Północnokoreański reaktor znów aktywny? Raport MAEA na bazie danych z satelitów

31 sierpnia 2021, 18:52
cloth-5101310_1280
Ilustracja: Pixabay.com/Miguel Á. Padriñán

Wraz z końcem sierpnia br. pojawiło się więcej zobrazowań satelitarnych wskazujących na możliwe wznowienie działania przez słynny ośrodek badań jądrowych Korei Północnej w Jongbjon. Na ich podstawie Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA - ang. IAEA) stworzyła raport ostrzegający o prawdopodobnym przywróceniu operacyjności tego centrum, kojarzonego przed laty ze wzbogacaniem uranu i produkcją plutonu na potrzeby zbrojeń jądrowych.

O niepokojących wynikach analizy MEAE doniesiono w najnowszym raporcie z serii Application of Safeguards in the Democratic People's Republic of Korea, opatrzonym datą 27 sierpnia 2021 roku i dotyczącym okresu od września ur. Wyspecjalizowana agenda ONZ zwraca w nim uwagę, że "działalność jądrowa KRLD nadal budzi poważne zaniepokojenie". Powodem takiej oceny są wskazania dotyczące przejawów aktywności reaktora o mocy 5 MW w Jongbjon oraz okolicznego Laboratorium Radiochemicznego. MAEA podkreśla przy tym, że sygnalizowana kontynuacja programu nuklearnego KRLD jest wyraźnym naruszeniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i "jest godna ubolewania".

W raporcie wskazano, że Agencja przeprowadziła rzeczową ocenę na podstawie dostępnych zobrazowań satelitarnych i informacji z otwartych źródeł. Szczególną uwagę zwrócono na grupy budynków w strefie bezpieczeństwa w Kangson, w pobliżu Pjongjangu - kojarzone z infrastrukturą wzbogacania uranu (kompleks Kangson ma takie same cechy charakterystyczne jak zgłoszony niegdyś MAEA przez władze Korei Północnej zakład wzbogacania w Jongbjon). Jak podkreślono, "w okresie sprawozdawczym pojawiły się oznaki bieżącej działalności w kompleksie Kangson".

Przejawy takie dostrzeżono na komercyjnych zobrazowaniach satelitarnych, które omówiono także w treści osobnej analizy wykonanej przez specjalistów amerykańskiej grupy badawczej 38 North. Wnioski są tutaj podobne - prawdopodobnie wznowiono działalność reaktora w Jongbjon. Zarówno think tank 38 North, jak i Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej zwracają uwagę na widoczne na fotografiach oznaki zrzutu wody chłodzącej do nowego kanału odpływowego prowadzącego do rzeki Kurjong (potwierdzać to mają zobrazowania satelitarne wykonane z systemu Pleiades w terminie 25 sierpnia br.).

Aktywność ta jest pierwszą poważną oznaką działania reaktora od wiosny 2018 r. Od tego czasu stale obserwowany jest ruch w rejonie reaktora i wokół niego, co - zdaniem analityków z 38 North - wskazuje na prace konserwacyjne lub inne działania związane z rozruchem placówki. "Od kilku miesięcy trwają również prace nad tamą na rzece Kurjong w celu stworzenia zbiornika wody dla reaktora o mocy 5 MW i reaktora eksperymentalnego na lekką wodę (ELWR). Wydaje się, że prace te zostały ukończone, chociaż prawdopodobnie w nadchodzących tygodniach zostaną przetestowane przez sezonowe powodzie" - wskazano w raporcie z 30 sierpnia. Podkreślono przy tym, że dotąd nie stwierdzono przejawów rozpoczęcia działalności wspomnianego ELWR.

Dalej, na bazie serii zobrazowań wykonywanych od początku lipca, potwierdzono zaprzestanie wcześniej notowanej działalności w ciepłowni dostarczającej parę wodną do Laboratorium Radiochemicznego. Jak zauważono z kolei w raporcie MAEA, okres eksploatacji tego kompleksu trwał co najmniej od połowy lutego do początku lipca br. Uznano to za czas wystarczający do „przetworzenia pełnego rdzenia paliwowego z reaktora 5 MW”. To właśnie ten obiekt może być zdolny do produkcji plutonu na cele zbrojeniowe - brakuje jednak w tej kwestii jakiegokolwiek potwierdzenia.

Wcześniej notowane działanie północnokoreańskiego reaktora o mocy 5 MW zostało wstrzymane pod koniec 2018 roku. Jego ponowne uruchomienie może oznaczać wznowienie przez władze w Pjongjangu prac nad zbrojeniowym programem nuklearnym.

Inspektorzy MAEA nie mają możliwości bezpośredniej kontroli aktywności podejrzanej koreańskiej infrastruktury - ich obecność przerwało trwałe wydalenie z Korei Północnej w 2009 roku. Od tego czasu przedmiotowa aktywność jest monitorowana tam wyłącznie dzięki danym satelitarnym i pośrednim doniesieniom z otwartych źródeł.


image
Reklama

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Wa
piątek, 10 września 2021, 00:42

Wszystkie kraje demokratyczne powinny mieć możliwość nieskrępowanego rozwijania technologii jądrowej, a nawet do pewnego stopnia, powinna im być udzielana pomoc merytoryczna w celu uniknięcia błedów prowadzących do dramatycznych skutków - patrz: Czrnobyl i Fukuszima. Rozwój tych technologii jest nieunikniony i uważam , że jesteśmy ciągle w przysłowiowych powijakach jeśli chdzi o te technologie - patrz: Japonia i Fukuszima. Wykorzystanie technologii atomowych do celów wojskowych jest także nieuniknione. Kraje, które tego nie zrbią będą miały problemy. Przykład to Ukraina i gwarancje m.in. amerykańskie. Gdyby Ukraona nie zrezygnowała z głowic atomowych, nie miała by dzisiaj prpblemów z sowietami w Donbasie. Problem zrobił się także bardzo świeży po zmianach w polityce Bidena wobec Polski i Europy środkowej., ale przede wszystkim po totalnej icieczce z Awganistanu. Kraje , które mają rozwiniętą technologię jądrową są mimo strachów , o wiele bardziej bezpieczne i niezależne . Cała propaganda antyjądrowa, wliczjąc w to niemiecką przeciw elektrowniom atomowym, ma na celu utrzymanie przewagi militarnej nad innymi krajami i decydowanie o tym co dobre a co złe , oraz narzucanie swojej wizji polityczno-gospodarczo -społecznej.Wyobraźcie sobie np. że Polska posiada z dnia na dzień 500 rakit balistycznych na stanowiskach ruchomych, a każda z kilkoma głowicami po 1 Mt.... tak chociaż przez chwilę... Skutki takij wiadomości byłyby gigantyczne w każdej dziedzinie (politycznej, gospodarczej i wojskowej) . Kto odpowie poprawnie na pytanie, czy Merkel i komisarze w tak ostentacyjny sposób traktowali by nasz kraj (bez względu jaka opcja polityczna jest u władzy ? ! ) ha, ha,ha.... Przecież nikomu nie przyszło by do głowy użycie tych środków przeciw Niemcom ! W broni jądrowej wcale nie chodzi o jej użycie. Jest to jedyna broń , ktora posiada moc przekonywania bez jej używania. Zresztą jestem pewien , że takie kraje jak RFN mogą posiadać taką broń w bardzo krótkim czasie liczonym w dniach....

Viktor
środa, 1 września 2021, 23:09

Tym razem celują w ruskich Heca

Tadziu
środa, 1 września 2021, 21:48

Ruska cywilizacja blisko

Fanklub Daviena i GB
środa, 1 września 2021, 12:02

Nie było problemu atomowego z Koreą Północną - podpisała z Clintonem i wykonała zamknięcie programu atomowego (nawet cywilnego!) w zamian za dostawy od USA mazutu na śmieszną kwotę 30 mln USD ROCZNIE! I wszystko było OK, dokąd się nie pojawił najgłupszy prezydent w historii USA czyli Bush Junior, który oświadczył, że "nie będzie żywił komuchów" oraz zaliczył Koreę Północną do "osi zła" "którą należy zniszczyć", więc Koreańczycy odkurzyli reaktory i rozpalili je na nowo! No i teraz mamy to co mamy, a umowy podpisane przez prezydentów USA są traktowane jako niewarte papieru, na których je zapisano, więc różne Rosje, Chiny, Irany czy wspomniana Korea zbroją się po zęby przeciw napaści USA i Amerykanie są zdziwieni, że nie mogą ich przekonać do swojej "dobrej woli" i Amerykanie są zdziwieni "niedopuszczalnymi żądaniami", by najpierw USA dopełniły swojej części umowy a dopiero wtedy te państwa obiecują wypełnienie swojej części umowy a inaczej z USA nawet nie chcą rozmawiać... :D

asd
środa, 1 września 2021, 10:57

Korea mogła, a my nie. Nie rozumiem. Mamy na pewno, albo mieliśmy nim nas zachód skonsumował, zdolności techniczne, teoria jak mniemam nie jest problemem. A my jesteśmy kolonia, a oni niby nie mają nic, ale atomówki mają.

Tweets Space24