- WIADOMOŚCI
Europa testuje lądownik na Marsa
Europejski przemysł jest w trakcie testów szkieletu czteronożnego modułu lądowania, który weźmie udział w misji ExoMars. Segment jest kluczowy do bezpiecznego zjazdu łazika Rosalind Franklin.
Autor. Thales Alenia Space/ALTEC
Próby na szkielecie trwały przez ponad miesiąc z udziałem zespołu inżynierów z firm Thales Alenia Space i Airbus. W pracach wykorzystano infrastrukturę spółki ALTEC w Turynie, utworzonej przez Thales Alenia Space i Włoską Agencję Kosmiczną (ASI). Pełnowymiarowy model był testowany poprzez zrzuty na powierzchnie zarówno twarde, jak i miękkie, wypełnione sypką glebą imitującą marsjańskie podłoże. Podobny materiał zastosowano wcześniej podczas prób łazika Rosalind Franklin, aby ocenić jego mobilność.
Inżynierowie sprawdzali poszczególne podsystemy, tj. amortyzatory lub czujniki lądowania, przy różnych wysokościach oraz prędkościach. Kluczowe w fazie lądowania będzie utrzymanie pozycji. „Ostatnią rzeczą, jakiej chcemy, jest przewrócenie się platformy po zetknięciu z powierzchnią Marsa. Te testy potwierdzą jej stabilność podczas lądowania” – mówi Benjamin Rasse, kierownik zespołu ESA ds. modułu lądowania ExoMars.
Drop it like it's... on Mars 🤟
— Human Spaceflight (@esaspaceflight) January 21, 2026
European engineers are testing our four-legged #ExoMars landing platform by dropping it onto simulated martian surfaces.
📽️ @Thales_Alenia_S @ALTECSpace @AirbusSpace pic.twitter.com/MAu6fX64hS
Jednym z wyzwań, które opisuje Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), jest synchronizacja czujników lądowania z silnikami. Jednostki te mają za zadanie obniżać prędkość lądownika (w połączeniu ze spadochronami). Inżynierowie chcą skrócić czas wyłączenia silników, aby nie spowodować podrzucenia marsjańskiej gleby. W przeciwnym razie czujniki mogą źle zinterpretować aktualną fazę lądowania i wysłać sygnał sugerujący, że sonda dotyka już powierzchni Marsa.
”Chcemy skrócić czas wyłączenia do mgnienia oka, do nie więcej niż 200 milisekund po lądowaniu.” - wyjaśnia Benjamin Rasse, zapewniając, że podczas testów czujniki zadziałały poprawnie.
ESA zapowiedziała, że w kolejnych miesiącach odbędą się kolejne testy zrzucania szkieletu z różnych wysokości i pod różnymi kątami. Badania poskutkują również stworzeniem modelu komputerowego pochodzącego z nagrań z kamer i pomiarów z czujników. Moduł lądowania będzie kluczowym systemem w misji ExoMars, gdyż to od jego stabilności zależy bezpieczny wyjazd łazika Rosalind Franklin.
Polska technologia do misji ExoMars przetestowana
Łazik zjedzie na powierzchnię Czerwonej Planety po rampie o długości 3 metrów, nad którą pracowała polska firma Astronika. W listopadzie 2025 roku ESA poinformowała o zakończonych testach w pełni automatycznego mechanizmu. Cały proces rozłożenia ramp potrwa maksymalnie pięć minut. Testy potwierdziły niezawodność konstrukcji oraz skuteczność systemu zwalniającego elementy blokujące.
Celem poszukiwanie śladów życia
Celem misji ExoMars jest poszukiwanie śladów dawnego życia na Marsie. Łazik Rosalind Franklin został wyposażony w zaawansowane instrumenty badawcze. Będzie pierwszym pojazdem, który pobierze próbki z głębokości nawet dwóch metrów pod powierzchnią planety. To pozwoli na analizę materiału chronionego przed promieniowaniem i ekstremalnymi temperaturami.
Misja ExoMars ma również na celu przetestowanie nowych technologii, niezbędnych do przyszłej eksploracji planet przez Europę. Obejmuje to proces bezpiecznego lądowania, autonomicznego poruszania się po powierzchni, a także automatycznego wiercenia, pobierania i analizy próbek w warunkach marsjańskich.

![Łazik Perseverance na krótko po udanej próbie jazdy po powierzchni Marsa. Fot. NASA/JPL-Caltech [mars.nasa.gov]](https://cdn.defence24.pl/2021/03/12/320x180px/vEzt7Ge7le0CVOwAbFyRe6o9PJiV6rYDBsfPVgFe.frcp.jpg)