Reklama
  • WIADOMOŚCI

NASA wyśle misję z napędem jądrowym na Marsa

NASA zapowiedziała nową misję badawczą na Marsa. Statek kosmiczny zasilany energią jądrową dostarczy na Czerwoną Planetę rój dronów badawczych, mających szczegółowo zbadać jej powierzchnię.

NASA, Mars, Skyfall, statek kosmiczny, napęd nuklearny, Space Reactor‑1 Freedom, USA, Stany Zjednoczone, kosmos, technologie
Wizualizacja statku kosmicznego z napędem nuklearnym - Space Reactor‑1 Freedom.
Autor. NASA

Misja została zapowiedziana w trakcie wydarzenia Ignition, które w głównej mierze dotyczyło zmian w architekturze programu Artemis i budowy stałej bazy na powierzchni Księżyca. Administrator agencji nie zapomniał o Marsie. Przed końcem 2028 roku w stronę planety ma polecieć Space Reactor-1 (SR-1) Freedom napędzany energią jądrową.

Reklama

Napęd nuklearny przyszłością NASA?

NASA zdecydowała się na napęd NEP (Nuclear Electric Propulsion), który cechuje się wysokim impulsem właściwym (prędkością, z jaką silnik wyrzuca materię), ale wytwarza mniejszy ciąg (siła wytwarzana przez silnik). W tym przypadku reaktor jądrowy generuje energię cieplną, która następnie jest przetwarzana na energię elektryczną. Ta zasila silniki wyrzucające cząstki materii.

Jared Isaacman, administrator NASA, jest zwolennikiem napędów NEP i dał temu wyraz w „Planie Athena” - zbiorze poglądów na przyszłość agencji, który został przygotowany jeszcze przed objęciem stanowiska.

W Planie Athena Jared Isaacman postulował szybkie rozpoczęcie prac nad demonstratorem technologii. Projekt miałby zostać skonsolidowany w ramach jednolitego departamentu NASA z aktywnym udziałem poszczególnych ośrodków, w tym Marshall Space Flight Center w stanie Alabama oraz Kennedy Space Center na Florydzie. Prace wiązałyby się ze „znaczącym wzrostem inwestycji” w ten obszar technologii.

Reklama

Rój dronów na Marsie

Podczas wydarzenia Ignition 24 marca 2026 roku zapowiedziano, że statek kosmiczny SR-1 Freedom zabierze ze sobą misję Skyfall, o której nasza redakcja pisała już kilka miesięcy temu. Chodzi o wspólny projekt firmy AeroVironment i NASA Jet Propulsion Laboratory, w ramach którego na Czerwoną Planetę trafią trzy wiropłaty na wzór legendarnego drona Ingenuity.

Platforma z doczepionymi wiropłatami przejdzie przez atmosferę Marsa, aby na określonej wysokości zwolnić ładunek. Drony uruchomią swoje wirniki i rozdzielą się na różne kierunki. Wiropłaty będą wyposażone w aparat oraz radar do badania tego, co znajduje się pod powierzchnią Marsa.

W komunikacie NASA brakuje informacji o kosztach i szczegółach misji. Wiele będzie zależeć od utrzymania się w budżecie, co przy marsjańskiej misji z napędem nuklearnym może okazać się trudnym zadaniem.

Reklama