- WIADOMOŚCI
NASA zamawia trzy dodatkowe loty załogowego Dragona na ISS
Autor. NASA
Kolejny sukces dotychczas niezawodnego załogowego statku SpaceX coraz mocniej kontrastuje z niepewnością wokół tego, czym NASA będzie wynosić astronautów na niską orbitę okołoziemską po jego wycofaniu w następnej dekadzie.
Kapsuła Dragon firmy SpaceX wykona trzy dodatkowe loty załogowe na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) dla NASA, jak wynika z komunikatu agencji z 18 września br. W ramach zmodyfikowanego kontraktu Commercial Crew Transportation Capability (CCtCap) SpaceX wykona łącznie 17 lotów Dragona, z czego 11 już się odbyło, a dwunasta misja jest obecnie realizowana na orbicie.
Umowa o wartości 946 mln dolarów jest następstwem ogłoszonego w maju zamiaru zakupu dodatkowych misji przez Agencję. Jej przyznanie „smokowi” Elona Muska nie może dziwić w obliczu problemów konkurencyjnego Starlinera Boeinga, który zmaga się z opóźnieniami po nieudanym debiucie załogowym w 2024 r. Łączna wartość wszystkich misji SpaceX realizowanych w ramach CCtCap sięga już niemal 6 mld dolarów, a NASA zastrzega sobie możliwość zamówienia kolejnych usług transportowych z wykorzystaniem Dragona.
Tym samym firma Muska dalej ugruntowuje swoją pozycję niezaprzeczalnego lidera w zdolnościach wynoszenia ludzi na orbitę, dysponując jedynym w pełni operacyjnym amerykańskim załogowym statkiem kosmicznym. Jednak los samej kapsuły Dragon ma być przesądzony – SpaceX miał poinformować NASA o planach wycofania kapsuły do 2030 r. W tym samym roku upływa okres realizacji obecnego kontraktu, choć gotowość misji Crew 15, 16 i 17 przewidziano już na lata 2027–2028.
Przejście kapsuły SpaceX na emeryturę stwarza szansę dla Boeinga, by wrócić do gry. Według źródeł portalu Ars Technica NASA ma m.in. z tego powodu przyznać amerykańskiemu gigantowi przemysłu lotniczo-kosmicznego dwie dodatkowe misje załogowe dla kapsuły Starliner. Ponadto agencja ma pokryć część kosztów związanych z usunięciem problemów z silnikami sterującymi statku, których awarie podczas ostatniego lotu niemal doprowadziły do tragedii, oraz wesprzeć proces jego certyfikacji.
Utrzymanie operacyjnej ciągłości w samodzielnym wynoszeniu astronautów na niską orbitę okołoziemską będzie dla NASA kluczowe w erze post-ISS, czyli po planowanym wycofaniu stacji z użytkowania w latach 2030–2031. Do tego czasu agencja chce zacząć korzystać z usług komercyjnych stacji kosmicznych, sama skupiając się na eksploracji Księżyca i głębokiego kosmosu. W tym celu będzie jednak potrzebowała także prywatnych przewoźników załogowych.
Porzucenie Starlinera nie wchodzi w grę również ze względu na ponad 5 mld dolarów, które NASA wpompowała dotąd w jego rozwój. Do konkurencji w kolejnych latach może włączyć się także Blue Origin, który od kilku lat ma intensywnie pracować nad własnym załogowym statkiem kosmicznym kompatybilnym z rakietą New Glenn.
Teoretycznie sam Starship SpaceX, który ma docelowo przejąć również część zadań realizowanych dziś przez Dragona, mógłby w przyszłości służyć, obok innych zastosowań, do transportu astronautów na stacje kosmiczne na niskiej orbicie okołoziemskiej.


