Reklama
  • WIADOMOŚCI

Europa wchodzi w erę counterspace

Ostatni rok przyniósł w Europie zapowiedzi rekordowych nakładów na rozwój zdolności counterspace, które coraz wyraźniej odchodzą od pasywnej ochrony na rzecz aktywnej obrony systemów satelitarnych z wykorzystaniem satelitów patrolowych, broni laserowej i samolotów kosmicznych.

Satelity wczesnego ostrzegania na orbicie okołoziemskiej.
Satelity wczesnego ostrzegania na orbicie okołoziemskiej.
Autor. Lockheed Martin

W ubiegłym roku wyraźnie nasiliło się zainteresowanie rozwojem zdolności counterspace w Europie, co potwierdza tegoroczna edycja raportu Secure World Foundation 2026 Global Counterspace Capabilities Report. Niemcy, Francja, Wielka Brytania, a także Polska i inne państwa europejskie odnotowały istotne postępy w tym obszarze, co pokazuje rosnące zrozumienie potrzeby zarówno ochrony własnych zdolności satelitarnych, jak i rozwijania możliwości oddziaływania na systemy należące do przeciwnika.

Reklama

Europejski counterspace: od pasywności do aktywnej obrony

Zdolności counterspace obejmują szeroki wachlarz możliwości oddziaływania na systemy kosmiczne przeciwnika, zarówno w celach ofensywnych, jak i defensywnych. Mowa tu na przykład o technologiach umożliwiających zagłuszanie sygnałów satelitarnych, oślepianie sensorów, a także o działaniach cybernetycznych i kinetycznych prowadzonych zarówno z Ziemi, jak i z orbity.

Państwa europejskie skupiają się dziś przede wszystkim na rozwijaniu zdolności defensywnych, które mają odstraszać Rosję i Chiny od podejmowania wrogich działań na orbicie. Jak ostrzegały już wcześniejsze edycje wspomnianego raportu, Kreml i Pekin w ostatnich latach przyjmują coraz bardziej agresywną postawę w przestrzeni kosmicznej. Przejawia się ona zarówno w rozwoju pocisków antysatelitarnych, jak i w coraz śmielszych manewrach zbliżeniowych wobec zachodnich satelitów.

Pogłębiającą się tendencją wśród państw europejskich, widoczną w raporcie, jest przechodzenie od pasywnej do aktywnej koncepcji obrony w przestrzeni kosmicznej, co w praktyce oznacza rozwój zdolności, które w razie potrzeby mogłyby zostać wykorzystane również ofensywnie. Jednocześnie żadna z europejskich stolic nie rozwija ani nie planuje rozwoju kinetycznych pocisków antysatelitarnych, głównie ze względu na uwarunkowania prawne i środowiskowe.

Reklama

Kosmiczna zmiana paradygmatu w Berlinie

Największa doktrynalna zmiana w podejściu do bezpieczeństwa kosmicznego dokonała się w Niemczech, stanowiąc element szerszej reorientacji myślenia o obronności, jaka nastąpiła tam po wybuchu wojny w Ukrainie. Dotychczas dominujące, cywilne postrzeganie domeny kosmicznej ustąpiło miejsca priorytetom wojskowym, czego wyrazem były publikacja niemieckiej strategii bezpieczeństwa kosmicznego oraz zapowiedź rekordowego budżetu w wysokości 35 miliardów euro do 2030 roku na rozwój wojskowych zdolności kosmicznych.

Bundeswehra wyraźnie stawia dziś na rozwój satelitów patrolowych. Jak zauważył cytowany w raporcie dowódca Niemieckiego Dowództwa Kosmicznego, gen. mjr Michael Traut, chodzi o stworzenie niewielkich, manewrowych satelitów zdolnych do zbliżania się do obiektów wymagających inspekcji — swoistej „kosmicznej policji”.

W sierpniu 2025 roku Deutsches Zentrum für Luft- und Raumfahrt wystosowało w tej sprawie zapytanie dotyczące dwóch typów satelitów przeznaczonych do operacji zbliżeniowych na orbicie (RPO). Pierwszy miałby umożliwiać inspekcję satelitów przeciwnika, drugi natomiast służyć obronie własnych systemów orbitalnych przy użyciu środków aktywnej obrony, takich jak lasery.

Paryż stawia na aktywne zdolności orbitalne

Mimo niemieckich ambicji to Francja nadal pozostaje europejskim liderem w rozwoju zdolności counterspace. W listopadzie ubiegłego roku, zapowiadając zwiększenie budżetu na bezpieczeństwo kosmiczne o ponad 4 mld euro, do około 10 mld euro do 2030 roku, prezydent Emmanuel Macron ogłosił, że od 2027 roku Francja zacznie rozmieszczać pierwsze satelity patrolowe przeznaczone do monitorowania, inspekcji oraz przeciwdziałania zagrożeniom na orbicie.

Jak dodał, uzupełnieniem tych działań będą pierwsze kosmiczne zdolności oddziaływania oparte na laserach i systemach zakłócających. Było to odniesienie do programu satelitów patrolowych YODA oraz do projektów broni laserowej FLAMHE i BLOOMLASE, rozwijanych odpowiednio w wariancie orbitalnym i naziemnym.

Reklama

Europa rozwija własne samoloty kosmiczne

Oba państwa intensywnie pracują również nad pozyskaniem własnych samolotów kosmicznych, postrzegając je jako elastyczną i uniwersalną platformę, także do zastosowań obronnych. W obu przypadkach podpisano już kontrakty na dostarczenie prototypów, które mają zostać przetestowane na orbicie w latach 2027–2028. Co znamienne, harmonogram niemieckiego projektu samolotu HYTEV został przyspieszony o rok, co wskazuje na wysoki priorytet przypisywany temu programowi.

Transatlantycki wymiar operacji orbitalnych

W kontekście coraz częściej wyrażanych obaw o przyszłość Sojuszu Północnoatlantyckiego pozytywnym sygnałem jest fakt, że w 2025 roku doszło do pierwszych wspólnych operacji bliskiego zbliżenia realizowanych przez USA i europejskich sojuszników.

W kwietniu amerykański i francuski satelita wojskowy przeprowadziły taki manewr w pobliżu innego satelity należącego do „strategicznego przeciwnika”, a we wrześniu podobną operację Amerykanie zrealizowali wspólnie z Brytyjczykami. Można to interpretować jako odpowiedź Sojuszu na coraz częstsze działania tego typu podejmowane przez satelity chińskie i rosyjskie.

Reklama

Wspólna świadomość sytuacyjna jako fundament europejskiego counterspace

Warunkiem wstępnym rozwoju zdolności counterspace jest uzyskanie świadomości sytuacyjnej w przestrzeni kosmicznej, czyli wiedzy o położeniu obiektów przeciwnika, bez której trudno mówić zarówno o skutecznej obronie, jak i o działaniach ofensywnych. Istotne jest przy tym, że w przeciwieństwie do zdolności aktywnej obrony, rozwijanych indywidualnie przez europejskich sojuszników, obszar SSA coraz wyraźniej opiera się na współpracy, zarówno w zakresie wymiany informacji, jak i współdzielenia samych systemów.

Francja, Niemcy i Wielka Brytania posiadają naziemne stacje radarowe przeznaczone do wykrywania i śledzenia obiektów orbitalnych, a w kolejnych latach planują dalszy rozwój tych zdolności. W przypadku Francji i Niemiec są one częścią szerszego unijnego systemu Space Surveillance and Tracking (EU SST), który obejmuje również 13 innych państw członkowskich, w tym Polskę dysponującą dwoma teleskopami naziemnymi. W praktyce EU SST pozwala więc na wykorzystanie skumulowanego potencjału narodowych i komercyjnych systemów radarowych oraz teleskopowych.

Obraz ten uzupełniają bilateralne porozumienia wielu państw europejskich z USA — w tym także Polski, która zawarła takie porozumienie w 2019 roku — dotyczące wymiany danych z zakresu świadomości sytuacyjnej w przestrzeni kosmicznej. Również sama Polska poczyniła w ostatnim czasie istotny postęp w tym obszarze, otwierając we wrześniu 2025 roku Centrum Kontroli Misji Satelitarnych WAT. Do zadań tego ośrodka należeć ma także integrowanie dostępnych danych SSA na potrzeby operacyjne Wojska Polskiego.

Reklama

Quo vadis: wspólnie czy osobno?

Raport uwidacznia wyraźne różnice w doktrynalnym podejściu dwóch najbardziej zaawansowanych państw europejskich. W przypadku Niemiec, zgodnie z Narodową Strategią Bezpieczeństwa, to UE i NATO tworzą „centralne ramy” dla reagowania na wyzwania związane z bezpieczeństwem kosmicznym. Francja przyjmuje natomiast bardziej autonomiczne podejście.

Kluczowe znaczenie ma dla niej własna autonomia kosmiczna, choć pozostaje ona osadzona w szerszym kontekście zdolności europejskich i transatlantyckich, traktowanych nie jako warunek konieczny działania, lecz jako czynnik wzmacniający już posiadane możliwości.

W praktyce, rozwój zdolności counterspace w Europie przebiega obecnie dwutorowo: zarówno w ramach programów narodowych, jak i inicjatyw międzynarodowych, głównie sojuszniczych, co zasadniczo odpowiada poziomowi wrażliwości oraz skali danych systemów. W odniesieniu do rozwiązań umożliwiających aktywną obronę, takich jak lasery czy satelity patrolujące, wyraźnie dominuje preferencja dla podejścia narodowego.

Można to interpretować jako przejaw niechęci państw do dzielenia się kontrolą nad zdolnościami, które mogą również posiadać potencjał ofensywny. Odwrotną tendencję widać natomiast w obszarze SSA, gdzie współpraca europejska i transatlantycka rozwija się coraz intensywniej, przede wszystkim ze względu na korzyści wynikające z łączenia zasobów oraz relatywnie mniej wrażliwy, bardziej defensywny charakter tych działań.

Reklama

W pierwszym przypadku jest to o tyle niebezpieczne, że może prowadzić do dobrze znanej w Europie fragmentaryzacji systemów, które przy wyższych kosztach oferują mniejszą efektywność niż ich wspólnie rozwijane odpowiedniki.

Częściowym sposobem ograniczenia tych konsekwencji mogłoby być utworzenie skoordynowanego mechanizmu, w ramach którego satelity patrolowe czy systemy laserowe należące do różnych państw byłyby elastycznie oddelegowywane do ochrony satelitów sojuszniczych. Byłoby to rozwiązanie przypominające europejski system SST, choć rozszerzone na obszar aktywnej obrony i z nim ściśle zintegrowane.

Otwartym pytaniem pozostaje, czy tak rozproszony model rozwoju zdolności counterspace będzie w stanie zapewnić realną ochronę zarówno istniejących, jak i planowanych wspólnych europejskich konstelacji, liczących łącznie setki satelitów. Jeśli nie, rozdźwięk między skalą europejskich systemów orbitalnych a ograniczonymi narodowymi zdolnościami do ich zabezpieczenia może stać się jedną z głównych słabości Europy w przestrzeni kosmicznej.

Reklama