- WIADOMOŚCI
Niemcy chcą zbudować własny kosmodrom
Autor. German Offshore Spaceport Alliance
Obawiając się ograniczonego dostępu do europejskich portów kosmicznych, Berlin rozważa budowę własnego stanowiska startowego dla Bundeswehry.
Podczas wizyty w siedzibie Isar Aerospace w Monachium 23 lipca minister obrony Boris Pistorius ogłosił rządowe plany budowy takiej infrastruktury. Motywują je przede wszystkim rosnące obawy o przepustowość istniejących europejskich portów kosmicznych w Gujanie Francuskiej, Norwegii i Szkocji. Pistorius ostrzegł, że nie będą one w stanie sprostać stale rosnącemu popytowi na starty komercyjne.
Nietrudno w takim scenariuszu wyobrazić sobie sytuację, w której możliwości kraju w zakresie wynoszenia własnych ładunków zostałyby poważnie ograniczone. „Dlatego rozważamy obecnie także stworzenie należącego do Bundeswehry miejsca startowego, ponieważ nasze bezpieczeństwo narodowe nie może utknąć w korku komercyjnych kolejek startowych” – wyjaśnił Pistorius.
Projekt znajduje się jednak dopiero na wstępnym etapie rozwoju, a nieznane pozostają zarówno lokalizacja, jak i forma planowanego stanowiska. Minister zaznaczył jedynie, że port kosmiczny Bundeswehry nie musiałby koniecznie powstać na terytorium Niemiec.
Silnie zurbanizowany kraj oferuje niewiele bezpiecznych lokalizacji, spośród których najbardziej prawdopodobne wydają się tereny nadbrzeżne lub samo morze. To drugie rozwiązanie zaproponował już w 2020 r. German Offshore Spaceport Alliance (GOSA), zakładając budowę pływającej platformy startowej na Morzu Północnym.
Inicjatywa była ambitna i doczekała się nawet wsparcia niemieckiego rządu. Do lutego 2025 r. projekt otrzymał łącznie 2,87 mln euro federalnego finansowania, a już w 2026 r. miały rozpocząć się pierwsze starty rakiet. Zamiast tego konsorcjum firm zostało rozwiązane. Sama koncepcja jest jednak nadal aktywnie rozwijana przez niemieckie OHB i jego wyspecjalizowaną spółkę, European Spaceport Company, które chcą odpowiedzieć na potrzebę zgłoszoną przez Pistoriusa.
Gdyby plany zostały w końcu zrealizowane, a port powstał w Europie, byłoby to dopiero trzecie takie miejsce na kontynencie i pierwsze zlokalizowane na morzu. Obecnie starty orbitalne są możliwe jedynie z norweskiego kosmodromu Andøya, działającego od 2024 r., a od tego roku także ze szkockiego SaxaVord.
Posiadanie suwerennego portu kosmicznego staje się szczególnie istotne wraz z rosnącą rolą kosmosu dla bezpieczeństwa narodowego w coraz bardziej niestabilnym środowisku geopolitycznym. Niezależny dostęp do takiej infrastruktury umożliwia szybkie i swobodne wynoszenie potrzebnych satelitów, reagowanie na zagrożenia orbitalne oraz uzupełnianie strat bez konieczności polegania na państwach trzecich.
Dla Berlina ma to tym większe znaczenie, że kraj chce uczynić domenę kosmiczną jednym z kół zamachowych modernizacji zarówno swojej armii, jak i gospodarki. Obecnie dwie niemieckie firmy, Isar Aerospace i Rocket Factory Augsburg, są bliskie wprowadzenia na rynek pierwszych prywatnych rakiet orbitalnych. Narodowa platforma startowa mogłaby więc przypieczętować niemiecką niezależność w przestrzeni kosmicznej.


