Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Europa planuje własną stację kosmiczną. Prace ruszyły

kosmos, technologia, ESA, Europa, stacja kosmiczna, badania, polityka
Artystyczna wizualizacja europejskiej stacji kosmicznej na orbicie okołoziemskiej.
Autor. ESA

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) zleciła konsorcjom kierowanym przez Airbus Defence and Space oraz OHB równoległe prace koncepcyjne nad przyszłą europejską stacją kosmiczną na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Ich celem jest ocena możliwości budowy i eksploatacji takiej infrastruktury przez Europę po zakończeniu działalności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).

ESA poinformowała o wyborze obu konsorcjów 29 września. W pracach uczestniczyć ma łącznie osiem podmiotów przemysłowych i instytucjonalnych. Agencja nie ujawniła jednak jeszcze, jakie podmioty, poza Airbus i OHB, wchodzą w ich skład.

Z przekazanych informacji wynika, że wstępne prace koncepcyjne (Pre-Phase A) rozpoczęły się w czerwcu i mają potrwać maksymalnie dziewięć miesięcy. Dzięki nim powstaną konkretne i wycenione koncepcje, które pozwolą ocenić techniczne, programowe i finansowe możliwości budowy europejskiej infrastruktury orbitalnej.

„Badania te pozwolą nam ocenić, w jaki sposób europejski przemysł może odegrać kluczową rolę w rozwoju infrastruktury orbitalnej nowej generacji, wykorzystując swoje mocne strony i tworząc nowe możliwości współpracy międzynarodowej” – przekazał Daniel Neuenschwander, dyrektor ESA ds. eksploracji załogowej i zrobotyzowanej.

Reklama

ESA analizuje trzy możliwości utrzymania europejskiej obecności na niskiej orbicie po zakończeniu programu ISS. Pierwsza zakłada korzystanie głównie z komercyjnych stacji rozwijanych przez inne podmioty. Druga przewiduje udział Europy w amerykańskim projekcie komercyjnej stacji orbitalnej. Trzeci wariant zakłada budowę i rozwój stacji kierowanej przez Europę.

To właśnie ten ostatni scenariusz jest przedmiotem prac Airbus i OHB. Konsorcja mają opracować własne koncepcje, wykorzystując jednocześnie europejskie doświadczenia zdobyte przy programach załogowych, w tym podczas budowy modułu Columbus dla ISS oraz Europejskiego Modułu Serwisowego (ESM) statku Orion.

Wymagania dla potencjalnej europejskiej stacji opracowano po wcześniejszym studium przeprowadzonym wspólnie z Kanadyjską Agencją Kosmiczną (CSA) oraz Japońską Agencją Eksploracji Aerokosmicznej (JAXA).

Według wstępnych założeń ESA pierwsza wersja stacji miałaby osiągnąć gotowość operacyjną do końca 2034 roku. Nie chodzi jednak o stworzenie infrastruktury stale zamieszkanej przez astronautów. Początkowy system miałby umożliwiać przeprowadzenie do dwóch misji załogowych rocznie, z udziałem od dwóch do czterech astronautów przebywających na orbicie przez 15–30 dni.

Reklama

W dokumentacji przetargowej z marca 2026 r. ESA określiła też wstępne limity finansowe dla potencjalnego obiektu. Koszty jego rozwoju mają być ograniczone do 1 mld euro w każdym trzyletnim okresie finansowania, przy czym prace rozwojowe mają trwać nie dłużej niż dwa takie okresy. Roczne koszty eksploatacji w początkowej fazie działania stacji nie powinny natomiast przekroczyć 650 mln euro.

Obecne prace mają zakończyć się przeglądem MDR (Mission Definition Review). Jego wyniki mają dostarczyć państwom członkowskim ESA informacji niezbędnych do podjęcia decyzji o dalszym rozwoju europejskiej obecności na orbicie.

Warto zauważyć, że prace nad europejską stacją są częścią szerszego procesu budowy autonomicznych zdolności Europy do prowadzenia misji załogowych. Równolegle rozwijana jest kapsuła Nyx firmy The Exploration Company, która ma zapewnić Europie własne możliwości transportu ładunków na niską orbitę i z powrotem, a w dalszej perspektywie również transportu astronautów. ESA przeznaczyła już 760 mln euro na program obejmujący trzy planowane loty Nyx na ISS.

Reklama

Ambicję zwiększenia europejskiej autonomii w załogowej eksploracji konsekwentnie podkreśla dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher. W swoich wystąpieniach często pyta, czy Europa chce pozostać w kosmosie „pasażerem czy pilotem”, przekonując, że załogowe loty kosmiczne nie są już „luksusem”, lecz strategiczną koniecznością.

Źródło: ESA

Reklama