Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polska potrzebuje własnego Starlinka. „Nie możemy zawsze polegać na sojusznikach”

Widok z satelit Starlink na orbicie okołoziemskiej.
Widok z satelit Starlink na orbicie okołoziemskiej.
Autor. SpaceX

„Posiadanie własnych zasobów, w tym satelitarnych, ma kluczowe znaczenie, jeśli chcemy mieć pewność, że w razie potrzeby będą one dostępne” – mówił w rozmowie dla Space24 płk Leszek Paszkowski, szef Agencji Geoprzestrzennego Rozpoznania i Usług Satelitarnych (ARGUS).

Reklama

W swoim ostatnim wywiadzie pułkownik został m.in. zapytany o strategiczne wnioski płynące z niedawnych ograniczeń nałożonych na amerykańskie systemy Starlink i Starshield wykorzystywane przez Ukrainę. Według doniesień Biały Dom wraz z szefem SpaceX, Elonem Muskiem, chciał w ten sposób wywrzeć presję na Ukrainę, aby ta zaprzestała ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną po wcześniejszym amerykańsko-rosyjskim porozumieniu w sprawie eksportu diesla do USA.

„Wnioski są oczywiste dla każdego państwa, nie tylko europejskiego. Należy dążyć do posiadania własnych zdolności, ponieważ sojusze i partnerstwa mogą się zmieniać” – jednoznacznie ocenił sytuację Paszkowski. Ostrzegał przy tym, że „nie możemy zakładać, że zawsze będziemy mieli zapewniony dostęp do zasobów, czy to partnera biznesowego, czy jakiegokolwiek innego.”

Jak wyjaśniał pułkownik, nie chodzi jedynie o celowe odcięcie dostępu do usług satelitarnych w ramach presji politycznej, ale także o ich ograniczenie w sytuacji, gdy kontrolująca je firma lub rząd mają ważniejsze priorytety. „W przypadku konfliktu na dużą skalę każde państwo będzie w pierwszej kolejności starało się zaspokoić własne potrzeby. To brutalna rzeczywistość, którą musimy brać pod uwagę” – mówił Paszkowski.

Reklama

Z tych względów Polska rozpoczęła budowę własnych, suwerennych zdolności satelitarnych od satelitów rozpoznawczych, do których niezależny dostęp stał się w ostatnich latach najbardziej palącą potrzebą. Obecnie nasz kraj posiada na orbicie osiem takich satelitów, w tym cztery radarowe MikroSAR i cztery optyczne MikroGlob. Do końca 2027 r. ich liczba ma wzrosnąć do 12 dzięki dwóm satelitom serii Pleiades Neo oraz dwóm kolejnym MikroSAR.

Według szefa ARGUS przyszedł najwyższy czas na rozwój kolejnych zdolności, szczególnie w zakresie łączności satelitarnej (SATCOM), zarówno ze względu na ukraińskie doświadczenia, jak i polskie potrzeby operacyjne. W tym kontekście Paszkowski odniósł się „zdecydowanie pozytywnie” do planów utworzenia „polskiego Starlinka”, ogłoszonych niedawno przez państwową PGZ i fińsko-polskie ICEYE.

Ogłoszony we wrześniu tego roku projekt MILSATCOM będzie oczywiście daleki od skali Starlinka czy Starshielda, bo też nie musi jej dorównywać. Jego celem jest zapewnienie polskiemu wojsku własnego systemu łączności satelitarnej do 2030 r. Pułkownik szczególnie chwalił dążenie do rozwijania niezbędnych do tego kompetencji technologicznych w Polsce.

Reklama

Wskazał on również na rozwiązania dostępne już teraz, takie jak amerykański program wojskowej łączności satelitarnej WGS (Wideband Global SATCOM), do którego Polska przystąpiła w grudniu ubiegłego roku. Warto też pamiętać o unijnej inicjatywie GOVSATCOM, która zapewnia polskim podmiotom dostęp do dodatkowych usług łączności satelitarnej oferowanych przez europejskie podmioty komercyjne i rządowe.

W trakcie rozmowy Paszkowski nakreślił również typową trójstopniową ścieżkę rozwoju zdolności kosmicznych, począwszy od korzystania z usług komercyjnych dostawców, przez międzynarodowe partnerstwa, aż po budowę własnych systemów. Co ważne, jego zdaniem połączenie tych trzech rozwiązań jest kluczem do zapewnienia dywersyfikacji i redundancji zasobów, bez których trudno wyobrazić sobie ich odporność i niezawodność.

Reklama