- WIADOMOŚCI
Reaktor jądrowy na Księżycu. USA przyspieszają prace
NASA oraz Departament Energii USA (DOE) podpisały porozumienie o współpracy, które potwierdza determinację USA do zbudowania pierwszego reaktora na Księżycu do 2030 r. Projekt ma kluczowe znaczenie dla długoterminowej obecności ludzi na Srebrnym Globie oraz przyszłych misji na Marsa.
Amerykanie przyspieszają prace nad uruchomieniem reaktora jądrowego na naturalnym satelicie Ziemi. W sierpniu 2025 r. Sean Duffy, ówczesny administrator NASA, ogłosił plany zbudowania takiej jednostki na Księżycu. NASA – która dotąd badała możliwość konstrukcji – otrzymała polecenie rozpoczęcia prac.
„Jesteśmy w wyścigu na Księżyc, w wyścigu z Chinami. I aby mieć bazę na Księżycu, potrzebujemy energii” – przekazał wtedy Sean Duffy. Zgodnie z wydanym w grudniu ubiegłego roku rozporządzeniem wykonawczym, zarówno księżycowa baza, jak i reaktor jądrowy mają być gotowe do użycia jeszcze przed końcem dekady. 13 stycznia br. NASA oraz Departament Energii USA zawarły porozumienie, które potwierdza determinację do utrzymania tego terminu.
W oficjalnym oświadczeniu przekazano, że współpraca skupi się na badaniach i rozwoju w zakresie naziemnego systemu zasilania opartego na rozszczepieniu jądrowym, który ma być wykorzystywany na Księżycu oraz podczas przyszłych misji NASA na Marsa. „Historia pokazuje, że kiedy amerykańska nauka i innowacje łączą się, od projektu Manhattan po misję Apollo, nasz kraj przewodzi światu w osiąganiu nowych granic, które kiedyś uważano za niemożliwe.” – podkreślił sekretarz energii USA Chris Wright.
„W ramach krajowej polityki kosmicznej prezydenta Trumpa Ameryka jest zaangażowana w powrót na Księżyc, budowę infrastruktury umożliwiającej pozostanie na nim oraz inwestycje niezbędne do kolejnego wielkiego skoku – podróży na Marsa i dalej.” – skomentował obecny administrator NASA Jared Isaacman. Dodał on także, że osiągnięcie wyznaczonych celów wymaga wykorzystania energii jądrowej.
We will be ahead of schedule https://t.co/lrKl4la1S0
— NASA Administrator Jared Isaacman (@NASAAdmin) January 14, 2026
Jared Isaacman zaznaczył, że nowa umowa pozwoli na ściślejszą współpracę z DOE i stworzenie technologii niezbędnych do rozpoczęcia „złotej ery eksploracji kosmosu”. Reaktor rozszczepieniowy ma zapewniać ciągłe, stabilne i wydajne źródło energii, niezależne od światła słonecznego i ekstremalnych warunków temperaturowych panujących na Księżycu.
Zgodnie z zapowiedziami NASA, reaktor planowany do wykorzystania na Księżycu miałby formę tzw. SMR, czyli małego reaktora modułowego. Rozważana jest jednostka o mocy co najmniej 100 kilowatów, która wykorzystywałaby zamknięty cykl Braytona do konwersji energii cieplnej na energię elektryczną.
Przyspieszenie prac nad pierwszym reaktorem na Księżycu wynika również z rywalizacji z Rosją i Chinami. Amerykańscy politycy zwracają uwagę na to, że pierwszy kraj, któremu uda się osiągnąć ten cel, mógłby potencjalnie ogłosić strefę zamkniętą, co znacznie utrudniłoby Stanom Zjednoczonym ustanowienie planowanej obecności w ramach misji Artemis, jeśli nie zrobią tego wcześniej.
Stany Zjednoczone chcą zatem umocnić swoją pozycję lidera w globalnym wyścigu kosmicznym, jednocześnie tworząc fundament pod dalszą ekspansję człowieka poza orbitę Ziemi. Należy zauważyć, że systemy tego typu mogą pracować przez wiele lat bez konieczności tankowania paliwa, co czyni je idealnymi dla odległych lokalizacji, takich jak południowy biegun Księżyca czy przyszłe bazy marsjańskie.
„Moim zdaniem kluczowa w pracach nad źródłami energii na Księżycu będzie analiza korzyści i kosztów. Tak ambitne projekty wymagają starannej analizy technicznej i ekonomicznej, aby w dłuższym terminie zapewnić opłacalność i bezpieczeństwo.” – podkreślił w rozmowie z naszą redakcją dr Tomasz Barciński, kierownik Laboratorium Mechatroniki i Robotyki Satelitarnej w Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.


