Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Chińskie „Starlinki” rosną w siłę po serii sierpniowych startów

Chiny, rakieta, kosmodrom
Rakieta Long March 8A startująca z kosmodromu Wenchang 23 września 2026 r.
Autor. China Aerospace Science and Technology Corporation

Zarówno rządowy GuoWang, jak i komercyjny Qianfan przekroczyły barierę 200 satelitów w momencie, gdy Pekin przyspiesza kampanię startową, celując w rekordowe 100 startów w tym roku.

Reklama

GuoWang (国网), tłumaczony jako „Krajowa Sieć”, wzbogacił się w sierpniu br. o łącznie 18 satelitów za sprawą dwóch udanych startów z kosmodromu Wenchang. Pierwsze z nich trafiły na niską orbitę okołoziemską (LEO) na pokładzie rakiety Długi Marsz 12, 17 sierpnia, a kolejne niecały tydzień później na pokładzie systemu Długi Marsz 8A, podnosząc łączną liczbę satelitów tej owianej tajemnicą megakonstelacji do 213.

Niewielka ilość dostępnych informacji o GuoWang wynika wprost z jego państwowego i wojskowego charakteru. Nad realizacją projektu pieczę sprawuje chińska spółka Skarbu Państwa China SatNet, która blisko współpracuje z kompleksem wojskowo-przemysłowym oraz firmami telekomunikacyjnymi Państwa Środka.

Tak jak Starlink, tak chińska megakonstelacja ma docelowo zapewniać globalny dostęp do szerokopasmowego internetu dzięki blisko 13 tys. satelitów rozmieszczonych na wysokościach od 500–600 km do 1145 km. Choć zatem może być ona postrzegana jako chińska odpowiedź na amerykański system, jej rządowy charakter i zastosowanie czynią ją jeszcze bliższą europejskiemu projektowi bezpiecznej komunikacji satelitarnej IRIS², realizowanemu przy wsparciu Unii Europejskiej.

Reklama

Cechą, która znacząco odróżnia GuoWang od obu wymienionych konstelacji, jest jednak jego wielozadaniowość. Składające się na niego satelity mają nie tylko zapewniać łączność satelitarną, ale również stanowić swoistą elastyczną platformę, na której mogą być umieszczane zgoła inne ładunki.

Magazyn „Aerospace China”, powiązany z firmami zaangażowanymi w projekt, pisał w 2024 r., że satelity konstelacji mają być zdolne do przenoszenia systemów łączności szerokopasmowej i laserowej, radarów z syntetyczną aperturą (SAR), instrumentów optycznej obserwacji Ziemi oraz innych specjalistycznych ładunków. Zdaje się to również potwierdzać ich niezwykle duża, jak na satelity komunikacyjne, masa, szacowana na około tonę lub nawet więcej.

Impulsem do przyspieszenia prac nad konstelacją, zgłoszonej oficjalnie do ITU jeszcze w 2020 r., były lekcje płynące z wojny na Ukrainie, której jednym z głównych bohaterów stał się właśnie system Starlink. W 2024 r. odbył się pierwszy i zarazem jedyny w tamtym roku start pierwszych 10 satelitów. W 2025 r. takich startów było już 16, z łącznie 126 satelitami, a w tym roku liczby te wynoszą obecnie odpowiednio 9 startów i 77 satelitów.

Reklama

Dużo zatem wskazuje na to, że Chinom nie uda się zrealizować założonego w grudniu ub.r. celu wystrzelenia w 2026 r. 310 satelitów. Co więcej, zgodnie z planem liczba ta ma ulec niemal potrojeniu w 2027 r., do 900, aby w latach 2028, 2029 i 2030 wynosić po 3600 satelitów rocznie. Aby zrealizować tegoroczne założenie, większość z ponad 30 startów, które Chiny musiałyby przeprowadzić w ostatnim kwartale, by po raz pierwszy przekroczyć barierę 100 startów w ciągu jednego roku, musiałaby zostać poświęcona GuoWang.

Tymczasem GuoWang jest tylko jednym z sześciu obecnie realizowanych lub planowanych chińskich megaprojektów satelitarnych. Bodaj drugim najważniejszym, o porównywalnym stopniu zaawansowania, jest Qianfan (千帆), czyli „Tysiąc Żagli”, liczący obecnie 256 satelitów, których docelowo ma być aż 15 tys. Piętnasty i szesnasty start konstelacji odbyły się 15 sierpnia br. w ramach „45-godzinnego kosmicznego sprintu”, podczas którego wystartowały cztery chińskie rakiety.

To właśnie do Qianfan bardziej pasuje określenie odpowiednika lub alternatywy wobec Starlinka, gdyż to ten system ma być dostępny dla komercyjnych klientów spoza Chin. Pokazuje to interesującą podwójną strategię Pekinu w obszarze łączności satelitarnej, który zdecydował się na równoległy rozwój dwóch oddzielnych konstelacji na użytek rządowy i komercyjny. Naturalnie dzieli to dostępne zasoby i spowalnia tempo ich realizacji, ale zarazem pozwala lepiej dostosować oba systemy do odmiennych wymagań.

Reklama