Komunikacja

SpaceX nie zwalnia. Kilka startów w ciągu tygodnia.

Fot. SpaceX

W ciągu niecałych 24 godzin firma SpaceX przeprowadziła dwa starty swojego systemu nośnego Falcon 9, którego zadaniem było dostarczenie na orbitę kolejnych urządzeń Starlink, w liczbie 53 minisatelitów, rozszerzając całkowity ilostan Starlinków do 2600 obiektów - uwzględniając aktywnie i nieaktywne sputniki.

Koniec ubiegłego tygodnia był dla SpaceX dość intensywnym okresem, ponieważ w niecałą dobę przeprowadzono dwie misje orbitalne. Pierwszą z nich był piątkowy (13 V) start Falcona 9 w ramach misji Starlink 4-13, a następny, dzień później, również odbył się za pomocą wspomnianego systemu nośnego. Dzięki dwóm operacjom firma Elona Muska może pochwalić się, że umieściła ponad 2600 urządzeń telekomunikacyjnych w przestrzeni kosmicznej, spośród których ok. 2400 jest sprawnych.

Pierwsze wystrzelenie odbyło się w nocy z 13 na 14 maja czasu polskiego ze stanowiska SLC-4E znajdującego się w kosmodromie Vandenberg, natomiast drugi został przeprowadzony w sobotni wieczór ze stanowiska SLC-40 bazy Sił Kosmicznych USA (USSF) na przylądku Canaveral. Wszystkie fazy obu lotów przebiegły bez zbędnych komplikacji i ok. godzinę od opuszczenia wyrzutni satelity zostały uwolnione na wstępnej orbicie o perygeum ok. 210 km (w najdalszym punkcie orbita sięga do ok. 338 km od Ziemi).

Czytaj też

Do piątkowego wystrzelenia Falcona 9 użyto dolnego stopnia owej rakiety o oznaczeniu B1063, który zaliczył kilka startów (m.in. został wykorzystany przy misji DART), natomiast podczas sobotniego startu wykorzystano najnowszy człon B1073. Podczas obu wydarzeń owe stopnie powróciły na Ziemię, lądując na autonomicznych barkach znajdujących się na Oceanie Spokojnym oraz Atlantyckim. W przypadku misji Starlink 4-13 była to autonomiczny statek o nazwie "Of Course I Still Love You" natomiast do Starlink 4-15 zaangażowano "Just Read The Instructions".

Sobotnia misja była już 46. dedykowaną programowi Starlink oraz 14. przeprowadzoną w ramach projektu w obecnym roku kalendarzowym. Zarówno w jednym, jak i w drugim z opisywanych operacji na orbitę dostarczono 53 nowe Starlinki, dając ponad setkę umieszczonych w przestrzeni kosmicznej w ciągu doby. Amerykańska firma wystrzeliła na orbitę okołoziemską do tej pory 2600 satelitów budowanej konstelacji szerokopasmowego internetu. Liczba ta obejmuje prototypy, niedziałające satelity oraz wycofane z eksploatacji urządzenia, które nie należą już do konstelacji.

Superkonstelacja Starlink ma zapewnić globalny dostęp do szybkiego Internetu, zwłaszcza w miejscach, które dotąd były odcięte od dostępu do tradycyjnych połączeń internetowych. Jak na razie spółka skupia się na rozmieszczeniu i uruchomieniu 4 400 satelitów w ramach pierwszego rzutu, a zgodnie z wnioskami złożonymi przez SpaceX, ilostan może zwiększyć się o dodatkowe 30 000 obiektów.

Czytaj też

W kontekście minionych lotów w programie Starlink warto odnotować najświeższy, który odbył się 18 maja bieżącego roku. Jego przebieg nie odbiegał od pozostałych akcji. Operacja Starlink 4-18 swój początek miała na stanowisku LC-39A w KSC na Florydzie. Efektem najświeższych działań było umieszczenie na LEO grupy 53 minisatelitów. Warto dodać, że w drugiej połowie maja ma zostać przeprowadzona misja Transporter 5, przy udziale wojskowego kosmodromu na Florydzie.

Komentarze