Komunikacja

USA: miliony na segment naziemny systemu wczesnego ostrzegania

Fot. Pentagon

Space Development Agency przyznał kontrakt o wartości ponad 300 mln USD na budowę naziemnej infrastruktury wspierającej przyszłą superkonstelację kilkuset niewielkich satelitów wczesnego ostrzegania i przesyłu danych. W szerszym projekcie pracuje kilka znanych firm zbrojeniowych i technologicznych, które przez następne lata będą umacniały świadomość sytuacyjną USA, wspierając państwo amerykańskie w rozpoznawaniu zagrożeń hipersonicznych.

Jak czytamy w komunikacie General Dynamics, spółka wraz z Iridium Communications Inc. otrzymały kontrakt o wartości 324 mln dolarów (1,385 mld PLN), który zawiera w sobie także opcjonalne zamówienie w wysokości 161,5 mln dolarów (690 mln PLN). Umowa będzie polegała na budowie naziemnego segmentu dowodzenia (Operations and Integration - O&I) - a zatem stacji odbiorczych i centrów operacyjnych zapewniających integrację usług satelitarnych przyszłego nowego systemu wczesnego ostrzegania.

Umowa ma obowiązywać do 2025 roku, z opcją rozszerzenia prac do września 2029 roku, dając łączną długość trwania kontraktu na poziomie 7 lat. Prócz głównych graczy pokroju General Dynamics i Iridium w zespole znajdują się także tacy partnerzy jak Raytheon, Emergent Space Technologies i KSAT USA (amerykański dział Kongsberg Satellite Services). Każdy z podmiotów ma odpowiadać za realizację poszczególnych zadań z zakresu tworzenia oprogramowania czy integracji bezpiecznych metod łączności satelita-stacja. Docelowo infrastruktura ma być złożona z dwóch centrów dowodzenia i 14 pomniejszych stacji odbiorczych. Komunikacja ma odbywać się w zakresie pasma Ka (obsługiwanych przez 8 stacji), S (dwie placówki) i poprzez łącze optyczne (cztery stacje).

Czytaj też

Przyszła konstelacja Space Development Agency, wchodząca w skład szeroko zaprojektowanej Narodowej Obronnej Architektury Kosmicznej (National Defense Space Architecture), ma składać się z wielu subkonstelacji (lub warstw), w szczególności dwóch istotniejszych (z punktu widzenia detekcji zagrożeń balistycznych - oraz, co ważne - hipersonicznych): komunikacyjnej i śledzącej (tj. zajmującej się bezpośrednio nadzorowaniem odpaleń pocisków balistycznych) i ma być rozbudowana w wielu transzach. Najprędzej ma zostać skonstruowana transza zerowa (demonstracyjna), na którą będzie składało się 28 urządzeń: 20 należących do konstelacji komunikacyjnej (budowanej przez York Space Systems, Lockheed Martin Space, a w przyszłości także przez Northrop Grumman Space Systems) i 8 instrumentów WFOV/OPIR do śledzącej konstelacji (budowanej L3Harris i SpaceX). Ma być ona gotowa do orbitalnego rozmieszczenia jesienią bieżącego roku. Satelity mają operować na dwóch płaszczyznach orbitalnych (pozostając na biegunowej niskiej orbicie okołoziemskiej), na wysokości ok. 950 km.

Transza 1 będzie pierwszą "operacyjną", złożoną z ok. 170 satelitów. Warstwa komunikacyjna będzie złożona z 126 instrumentów (które mają być na dobrą sprawę dalej prototypami, a każda z trzech firm ma zbudować po 42 egzemplarze), a detekcyjna z 28 instrumentów. Przewiduje się również umieszczenie na orbicie 18 instrumentów Tranche 1 Demonstration and Experimentation System (T1DES). Rozruch tej partii zaplanowano na wrzesień 2024 roku.

Czytaj też

Satelity najbliższej, zerowej transzy, mają zostać wyniesione na orbitę najpewniej przy pomocy systemu Falcon 9 firmy SpaceX, z bazy sił USSF Vandenberg począwszy od jesieni br., jednakże nie później niż do marca 2023 r. Instrumenty do komunikacji pomiędzy sobą będą używały łączy optycznych, a dane na Ziemię mają spływać z warstwy komunikacyjnej w paśmie Ka i S. SDA zastrzegło, że jej rozbudowa najpewniej rozszerzy się o kolejne partie, zwiększając pulę urządzeń obu warstw do kilkuset przed końcem dekady.

Budowana przez Pentagon konstelacja wczesnego ostrzegania ma być zdolna do wykrywania i śledzenia nadlatujących rakiet hipersonicznych oraz pocisków balistycznych z poziomu niskiej orbity okołoziemskiej (LEO). Założeniem przyświecającym budowie jest stworzenie rozległej sieci tanich, szybko zastępowalnych satelitów korzystających z technologii dostępnych na otwartym rynku. Stąd też w programie dość szeroka gama uczestników, jak i ilość satelitów do wyniesienia w trwającej dekadzie.

Czytaj też

Komentarze