Ognisty kataklizm w Turcji. Satelity wsparciem w akcji antykryzysowej

5 sierpnia 2021, 18:33
firesturkey_amo_2021215_lrg
Pożary szalejące w Turcji - zobrazowanie wykonane 3 sierpnia br. kamerą satelity Aqua (MODIS). Fot. NASA [landsat.visibleearth.nasa.gov]

Turcja zmaga się z najgorszymi pożarami od lat. Najnowsze zobrazowania z amerykańskich i europejskich satelitów obserwacji Ziemi dają szerszy wgląd w sytuację, ukazując rozległą skalę problemu i pomagając w działaniach przeciwkryzysowych.

Na przestrzeni jednego tylko tygodnia u schyłku lipca i początku sierpnia, w Turcji odnotowano ponad 130 pożarów, obejmujących swym zasięgiem w sumie aż 30 różnych prowincji. Ich występowanie jest w dużej mierze konsekwencją najbardziej dotkliwej od lat 80. XX wieku fali upałów, jaka przetoczyła się właśnie przez tamten region. Główna seria pożarów pojawiła się wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego i Egejskiego, oraz w kurortach wypoczynkowych w okolicach Antalyi, Mugli i Marmaris.

W opinii licznych komentatorów, turecka klęska żywiołowa jest sygnałem, że świat coraz głębiej brnie w erę kryzysu klimatycznego, a Turcja bynajmniej nie jest na to przygotowana.  W Antalyi, gdzie o tej porze roku temperatura wynosi średnio około 30 stopni Celsjusza, w minionym tygodniu odnotowano niejednokrotnie ponad 40 stopni. Jeszcze wcześniej, bo 20 lipca padła zresztą rekordowo wysoka temperatura, najwyższa w historii tureckich pomiarów – na poziomie 49,1 stopni Celsjusza, na południowo-wschodnim obszarze kraju. Temperatury nie były zresztą problemem tylko Turcji – ich gwałtowny wzrost zanotowano także na południu Europy, gdzie także zaczęły szaleć niszczycielskie pożary: w Grecji, Hiszpanii czy we Włoszech.

W niedzielę 31 lipca 2021 roku satelitarna kamera OLI (Operational Land Imager), umieszczona na satelicie Landsat 8, zebrała wielozakresowe zobrazowania miejsc dotkniętych najbardziej dolegliwymi pożarami, w obszarze tureckich nadmorskich miast Alanya i Manavgat. Dane te ukazały wielką skalę problemu.

W tym roku spłonęło w Turcji już 136 000 hektarów lasów i obszarów do nich przylegających, co jest wynikiem trzy razy wyższym niż norma roczna dla tego kraju. Do 3 sierpnia w Turcji płonęło jeszcze co najmniej dziewięć pożarów. Spektroradiometr obrazujący (MODIS) na satelicie NASA Aqua uchwycił szerszy obraz skutków działania ognia na terenach w pobliżu Antalyi i Marmaris.

Kolejne partie istotnych zobrazowań dostarczono na potrzeby działań przeciwkryzysowych także z wykorzystaniem satelitów Sentinel-2 oraz Sentinel-3 z zasobów europejskiego programu Copernicus, wspólnej inicjatywy Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) oraz Komisji Europejskiej. Dane zebrane dzięki systemowi Copernicus i satelicie Sentinel-3 ukazały m.in. rozległy pas dymu unoszącego się 30 lipca br. z kilku pożarów wzdłuż południowego wybrzeża Turcji. W ubiegły weekend turyści i mieszkańcy musieli zostać ewakuowani z Bodrum i Marmaris, a niektórzy z nich uciekali łodziami, gdy płomienie zbliżały się do wybrzeża.

image
Pożary szalejące w Turcji - zobrazowanie wykonane 31 lipca br. kamerą satelity Landsat-8 (OLI). Fot. NASA [landsat.visibleearth.nasa.gov]
image
Pożary szalejące w Turcji - wycinek zobrazowania wykonanego 31 lipca br. kamerą satelity Landsat-8 (OLI). Fot. NASA [landsat.visibleearth.nasa.gov]
image
Pożary szalejące w Turcji - zobrazowanie wykonane 3 sierpnia br. kamerą satelity Aqua (MODIS). Fot. NASA [landsat.visibleearth.nasa.gov]

W obliczu klęski żywiołowej w Turcji, skorzystano na szerszą skalę ze specjalnych funkcji systemu Copernicus, aby wesprzeć operacje reagowania na wystąpienie niebezpiecznej sytuacji. Pożarom w wielu miejscach Turcji nadal sprzyjają silne wiatry, temperatury powietrza powyżej 40 stopni Celsjusza i niska wilgotność powietrza.

Opracowanie: Mateusz Mitkow/MK


image
Reklama

 

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
;))
piątek, 6 sierpnia 2021, 13:15

Turcja "się zwróciła" i... dostała 1 śmigłowiec.

.
piątek, 6 sierpnia 2021, 00:48

Szok i niedowierzanie. Temperatury rzędu 40 stopni Celsjusza w Turcji? W środku lata?? To jakieś brednie płaskoziemskie. Bardziej szokujące mogłyby by chyba być tylko opady śniegu w Norwegii w styczniu.

dim
piątek, 6 sierpnia 2021, 16:38

Ponieważ to nie chodzi o nagrzanie się danego miejsca, a temperatury mierzone w ścisłym reżimie, cieniu, przewiewnym miejscu, bodaj 2 metry nad ziemią i w zieleni, nie na asfalcie. Na asfalcie może sobie być ponad 50 stopni (i zazwyczaj jest), na dachach nieklimatyzowanych budynków może sobie być ponad 70 stopni, ale według wzorca pomiarowego jest to 36 stopni Celsjusza. Podaję dane prawdziwe, z pomiaru nadmorskich (a więc tych najlepiej chłodzonych) ulic ateńskich, dronem pomiarowym. Przy czym o ile na środku szybkiej trasy samochodowej powierzchnia nagrzana jest poniżej 50 stopni, to już na jej obrzeżach czy w równoległych uliczkach, jest to około 60 stopni. Nagrzanie powierzchni. I druga sprawa - wiatr. Pożar iglastego, suchego lasu, możesz gasić skutecznie tylko przy braku wiatru. Z wiatrem, zapalone gałązki niesione są o kilometry dalej i ogień przeskakuje błyskawicznie. I wiadomość z dzisiejszej informacji obrony cywilnej Grecji: Grecy mają około 40 napowietrznych środków gaszenia pożarów. Zwyczajnie, to NIE WYSTARCZA. Zwłaszcza mało przydatne są te niewielkie - niemal zero przydatności mają polskie PZL-e, jak się je tu nazywa (Dromadery), kiepski jest stosunek koszt/efekt dla małych śmigłowców (coś jak polski BH), dopiero te wielkie śmigłowce, a zwłaszcza rasowo zaprojektowane do pożarów "latające dźwigi" Ericssona - dopiero to jest bardzo skuteczne. I oczywiście, oczywiście, oczywiście samoloty, po pierwse świetne Canadair CL-415. Ale one nie są do kupienia. Ani nawet te zużyte nie są do wyremontowania. Producenta, po kilku zmianach własności fabryki, nawala na całej linii. Po prostu potrzebna jest nowa flota, innego producenta. A nie ma ich wielu. Chodzi o samoloty wodujące, tankujące w 20 sekund, wykonujące kilkadziesiąt lotów dziennie, z możliwymi wieloma nalotami (też dziesiątki) jednym ładunkiem wody, bezpieczne nawet bardzo nisko. I jednak... potrzeba pilotów - prawie samobójców. Często służą tam chłopaki przeniesieni z F-16, gdy stwierdzono u nich szczególnie wysoką skłonność podejmowania ryzyka. Co mówi za siebie.

dim
piątek, 6 sierpnia 2021, 23:50

Jeszcze inna okoliczność: PIROMANI. Jest takie zjawisko, że gdy już pożary rozhulają się, gdy już wszystkie dostępne środki gaśnicze są wykorzystywane, do akcji ruszają wtedy świrusy-piromani. Gdyż wiedzą, że "ich mały pożar" tylko wtedy ma szansę stać się wielkim. Np. dziś, wokół Aten, złapano z bidonami benzyny kilka osób. W tym, w samym centrum Aten, w lesie-parku, złapano kobietę - podpalaczkę. A podczas wielkiej fali pożarów, roku 2007, dowódca wszystkich straży pożarnych (Grecji) podał ocenę, że tylko około 10% z nich miało przyczynę naturalną, typu uderzenie pioruna, czy awaria trafo. Reszta to podpalenia.

Kazio
piątek, 6 sierpnia 2021, 13:49

no 49 stopni to chyba nie jest standard nawet na Turcję. W Grecji jest nie lepiej. A w Polsce temperatury rzędu 35-36 stopni 10-15 lat temu też nie były standardem. A ostatnio taka temperatura utrzymywała się dłuższy czas.

Mariusz
piątek, 6 sierpnia 2021, 17:40

A jaki jest standard temperatury na Ziemi? Wystarczy poczytać historię, chociażby Polski, żeby przestać pisać bzdury.

Tweets Space24