Steve Jurczyk, wiceszef NASA: naszym celem stała obecność na Księżycu [Space24 TV]

28 września 2019, 10:48

Specjalnie na okoliczność rozgrywanych w połowie września zawodów European Rover Challenge 2019 i równoległej konferencji eksperckiej ERC Conference, do Polski przybył wicedyrektor NASA do spraw operacyjnych, Stephen Jurczyk. W rozmowie przed kamerą Space24.pl wiceszef amerykańskiej agencji kosmicznej opowiedział o ambitnych założeniach aktualnego programu księżycowego USA (ARTEMIS), a także o wyzwaniach i szansach kooperacyjnych, jakie stoją w tym zakresie przed społecznością międzynarodową - w tym także przed Polską.

W trakcie wywiadu udzielonego Space24.pl w Kielcach wiceszef NASA, Stephen Jurczyk przedstawił w pierwszej kolejności specyfikę amerykańskich planów trwałego powrotu na Księżyc. W tym kontekście dokonał porównania z legendarnym wzorcem, jakiego dostarczył przed laty przykład programu Apollo. "Jedną z dużych różnic między [programami - przyp. red.] Apollo i Artemida jest fakt, że nie wykonamy pięciu misji, by następnie na tym poprzestać" - zapewnił przedstawiciel amerykańskiej agencji kosmicznej. "Planujemy wykonać serię wypraw, przynajmniej po jednej na rok - przez kilka lat, a nie całą dekadę - tak, by ustanowić stałą obecność na Księżycu" - oświadczył.

Wskazując dalsze wyróżniki programu Artemida, Jurczyk podkreślił wyjście poza schemat aspiracji narodowych i ukierunkowanie na wspólny, wielopaństwowy wysiłek. W tym zakresie dostrzegł również atuty i możliwości zaangażowania przedstawicieli polskiego sektora kosmicznego i naukowo-badawczego.

Duża różnica między Apollo a Artemidą to nacisk na międzynarodową współpracę, więc w inauguracyjnej misji na powierzchnię, w ramach fazy pierwszej będziemy współpracować z Kanadą przy konstrukcji robotycznego ramienia dla Gateway. Z ESA produkujemy moduł mieszkalny zwany I-HAB, umożliwiający nam przedłużenie naszego pobytu na Gateway i naszej obecność na powierzchni z 1 tygodnia do 1 miesiąca.

Chcemy także uruchomić moduł użytkowo-naukowy na pokładzie Gateway, którego dostarczenie zapowiada ESA, mając pomysł na zapewnienie przestrzeni badawczej i być może opcji rozmieszczania ładunków przez śluzę kosmiczną. Następnie, gdy przejdziemy już do dłuższych pobytów na powierzchni, będziemy poszukiwać okazji do współpracy z ESA i naszymi innymi partnerami: z JAXA, Roskosmosu i dalszymi, pod kątem przygotowania modułów mieszkalnych dla bazy księżycowej, systemów transportu na powierzchni, a także technologii do wykorzystania zasobów wodnych.

Stephen Jurczyk, wicedyrektor NASA do spraw operacyjnych - podczas wizyty w Kielcach przy okazji rozgrywek European Rover Challenge 2019
image
Wystąpienie Steve'a Jurczyka w trakcie kieleckiej ERC Conference w piątek 13 września 2019 roku. Fot. Space24.pl/M. Kamassa

 

Oprócz tego, wiceszef NASA podkreślił szczególne zainteresowanie podjęciem wysiłków na rzecz eksploatacji zasobów księżycowych - w zakresie bardzo przypominającym zamierzenia, jakie próbowali bezskutecznie zrealizować w ostatnim czasie przedstawiciele indyjskiej agencji kosmicznej ISRO w toku misji Chandrayaan-2.

Rzeczą, która naprawdę nas interesuje, jest współdziałanie w zakresie rozwoju technologii łazików, które mogą udać się na biegun południowy Księżyca i sprawnie docierać do trwale zacienionych kraterów i dokonywać rozpoznania występujących tam zasobów lodu wodnego. Wiemy dzięki teledetekcji, że jest mnóstwo zamarzniętej wody na księżycowych biegunach. Chcemy sprawdzić, na ile ściśle woda jest związana z glebą, aby ocenić, czy możliwe będzie wyodrębnienie i przetworzenie surowca na wodę, tlen, paliwo itp.

Stephen Jurczyk, wicedyrektor NASA do spraw operacyjnych - podczas wizyty w Kielcach przy okazji rozgrywek European Rover Challenge 2019
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Gość H.
wtorek, 12 listopada 2019, 19:47

Steve Jurczyk ,jak już oglądał zawody tych Łazików i widział że od paru już lat nasze Polskie Łaziki wygrywają co roku te zawody ,to znaczy że są najlepsze ,to dla czego NASA w 2022r. wysyła na Księżyc jakiś inny ,nie najlepszy i nie Polski Zwycięski Łazik.

Organ
piątek, 25 października 2019, 19:24

Czekam na na kopalnie hel-3.

asd
wtorek, 1 października 2019, 16:51

Powiedziałby coś po polsku - nazwisko w końcu zobowiązuje, nie ?

niedziela, 6 października 2019, 02:45

yy, nie?

CodyBancks
wtorek, 1 października 2019, 11:49

Można wysłać automatyczną stacje obserwacyjną z teleskopem lub kilka dla różnych widm i roboty do obsługi sterowane z ziemi lub ze sztuczną inteligencją !

Andrettoni
poniedziałek, 30 września 2019, 14:15

Pisałem już kiedyś, że obserwatorium astronomiczne na Księżycu długookresowo byłoby tańsze niż teleskopy orbitalne działające przez stosunkowo krótki czas. Jeżeli firmy prywatne pokryją nasze niebo tysiącami satelitów zmniejszając możliwości obecnych obserwatoriów to księżycowe może być jedynym wyjściem z sytuacji. Im większa powstanie na Księżycu infrastruktura tym łatwiej będzie ja rozbudowywać - pierwsze kolonie w Ameryce też były inwestycją, a jednak ta inwestycja się zwróciła. Warto tez zwrócić uwagę, że istnieje wiele chorób, np. zanik mięśni, które mogą wręcz sprawiać, że osoby, które na nie cierpią w mniejszej grawitacji lub jej braku będą sprawniejsze niż na Ziemi. Przykładowo w czym miałby kosmonaucie na orbicie przeszkadzać brak nóg? Nasze obecne podejście do wielu problemów jest po prostu krótkowzroczne. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy wysłać kalekę na orbitę, mimo, ze nie ma żadnych powodów by tego nie zrobić. Możliwe, że poprawiłoby to wręcz jakość ich życia, a nawet byli by sprawniejsi niż "zdrowi" ludzie. Co do "ciężaru" Księżyca czy nawet Ziemi, to on się stale powiększa z powodu meteorytów - miliony lat zderzeń dodały sporo masy i raczej szybko tego nie zmienimy. Jeżeli nawet to zdążymy zacząć wydobycie np. na planetoidach. Warto tez zauważyć, ze łatwiej dotrzeć do jądra Księżyca niż Ziemi, a to oznacza dane do weryfikacji rożnych teorii naukowych oraz nowe materiały - np krystaliczne żelazo. Możliwe, ze w przyszłości eksploatacja planet będzie dotyczyła głównie ich jąder, a nie zasobów powierzchniowych. Wyobraźcie sobie np. odporność pancerza czołgu uformowanego w gigantycznym ciśnieniu i temperaturze, że wspomnę tylko o zastosowaniu militarnym. Obecnie na Ziemi żelazo krystaliczne istnieje tylko w ilościach laboratoryjnych, a kiedyś może być dostępne na masowa skalę. A to tylko przykład, bo nawet nie wiemy ile nowych materiałów można jeszcze znaleźć, a o których nie mamy pojęcia.