Technologie wojskowe

Rosja grozi USA zniszczeniem komercyjnych satelitów

Ilustracja: Departament Obrony USA via Wikimedia Commons

W ostatnich dniach Federacja Rosyjska postanowiła przestrzec Stany Zjednoczone przed wykorzystaniem komercyjnych satelitów do pomocy walczącej Ukrainie. Rosjanie grożą użyciem broni antysatelitarnej w celu zniszczenia amerykańskich urządzeń na orbicie.

Niezwykle istotną częścią prowadzonych działań obronnych Ukrainy jest zdolność Kijowa do pozyskiwania zdjęć satelitarnych, które dostarczają niezbędnych informacji wywiadowczych na temat pozycji wojsk rosyjskich. Dzięki nim można lepiej planować działania wojenne, a wykorzystując SATCOM - zapewnić łączność na dowolnym obszarze kraju. W tym zakresie w momencie z rozpoczęcia konfliktu pomocną dłoń wycignęły Stany Zjednoczone, oferując Ukrainie dostęp do zobrazowań satelitarnych dostarczanych dzięki urządzeniom firm tj. Maxar bądź Planet. Do tego zaliczmy współpracę na polu telekomunikacyjnych ze SpaceX, która za pomocą swoich satelitów Starlink umożliwia wojsku, administracji i cywilom korzystanie z internetu.

W kończącym się ostatnim tygodniu października Federacja Rosyjska, za pośrednictwem rzecznika MSZ Konstantina Woroncowa, zagroziła Stanom Zjednoczonym zestrzeleniem komercyjnych satelitów, które są przydatne w obronie Ukrainy. Oznajmił, że w związku z udziałem w wojnie satelity są uzasadnionymi celami, które zagrażają bezpieczeństwu Rosji. Dodał również, że USA i ich sojusznicy próbują wykorzystać przestrzeń kosmiczną do uzyskania dominacji. Biały Dom zareagował na powyższe groźby, podkreślając, że ewentualny atak na amerykańską infrastrukturę kosmiczną spotka się z odpowiednią i natychmiastową odpowiedzią.

Czytaj też

Konstantin Woroncow określił wykorzystywanie przez Zachód komercyjnych satelitów niezwykle niebezpiecznym trendem, który uwidocznił się podczas ostatnich wydarzeń na Ukrainie. Amerykańskie agencje obronne i wywiadowcze w bardzo dużym stopniu polegają na komercyjnych satelitach obserwacyjnych, aby monitorować trwający konflikt. Jak widać - coraz to bardziej nie podoba się władzom Rosji, dlatego też w tym momencie Kreml ostrzega przed takim wsparciem, grożąc przeniesieniem konfliktu na orbitę.

Rosja nie od dzisiaj straszy możliwościami zniszczenia wrogich urządzeń w przestrzeni kosmicznej, gdyż w listopadzie ubiegłego roku Kreml przeprowadził próbę broni antysatelitarnej (ASAT). Zestrzelono wówczas nieczynnego radzieckiego satelitę Kosmos 1408. W rezultacie testu doszło do powstania co najmniej 1500 dużych odłamków pozostawionych po zniszczonym satelicie i prawdopodobnie nawet kilkaset tysięcy mniejszych, ale nadal groźnych fragmentów. Co więcej, test przeprowadzono na relatywnie dużej wysokości (ponad 500 km nad Ziemią) oraz w pobliżu stref prowadzenia aktywności satelitarnej i załogowej, dlatego też zagrożona była przez to m.in. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS). Sytuacja była na tyle poważna, że w trybie alarmowym skierowano pracujących na ISS astronautów do zacumowanej kapsuły Dragon 2, a kosmonautów do wówczas przyłączonego Sojuza.

Czytaj też

Działania z użyciem broni ASAT są poważnym czynnikiem w podwyższeniu ryzyka kolizji na niskiej orbicie okołoziemskiej, gdyż lawinowo zwiększają nagromadzenie kosmicznych śmieci. Część z dotychczasowych prób pocisków ASAT doprowadziła do wygenerowania krótkotrwale utrzymujących się skupisk odłamków. Patrząc na dotychczasowe decyzje Putina, wygląda na to, że Rosja jest w stanie podjąć próbę zniszczenia amerykańskich satelitów komercyjnych jeśli uzna, że stwarzają dla Rosji zbyt duże zagrożenie. Skutki tego będą niestety bardzo kosztowne, gdyż ucierpi na tym cały obszar okołoziemski. Z punktu widzenia militarnego oznaczałoby to akt wypowiedzenia wojny, a to mogłoby to doprowadzić do kinetycznej odpowiedzi USA przeciwko infrastrukturze Federacji Rosyjskiej stacjonującej na Ukrainie.

Stany Zjednoczone są pierwszym państwem, które publicznie i oficjalnie ogłosiły koniec testów broni ASAT. Wezwały zarazem inne państwa dysponujące takimi narzędziami - przede wszystkim Federację Rosyjską, Chińską Republikę Ludową, jak i Republikę Indii - do wykonania podobnego kroku, lecz w świetle ostatnich wydarzeń i wypowiedzi na międzynarodowym forum klaruje się realne zagrożenie ponownego użycia tego typu broni, tym razem już nie w formie testu, lecz podczas prawdziwych działań wojennych, doprowadzając do likwidacji urządzeń należących do państw wspierających obronę ukraińskich terytoriów. Rosja na każdym kroku tłumaczy, że takie działania mają na celu tylko i wyłącznie zapewnienie bezpieczeństwa Rosji, które według Kremla jest obecnie wysoko zagrożone.

Komentarze