Statki Kosmiczne

Załogowy lot kapsuły Starliner ponownie opóźniony

Fot. Boeing [boeing.com]

Amerykańska agencja kosmiczna NASA oraz Boeing potwierdzili informacje dotyczące kolejnych opóźnień w projekcie kosmicznej kapsuły Starliner. Wcześniej zapowiadano, że pojazd może wykonać lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z udziałem dwóch astronautów NASA jeszcze w tym roku, natomiast w ostatnich tygodniach poinformowano, że wykryto nowe problemy kapsuły CST-100 Starliner, które mogłyby zagrażać życiu załogi.

W połowie lutego br. NASA i Boeing podzielili się ze światem najnowszymi wynikami testów pojazdu CST-100 Starliner. Poinformowano wówczas, że faza przygotowań wskazuje na przeprowadzenie testowego lotu załogowego CTF (Crew Test Flight) w połowie lub pod koniec kwietnia br. W następnej kolejności wskazano, że data startu misji, w ramach której pojazd od Boeinga zabierze dwóch astronautów NASA na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) odbędzie się w lipcu br., natomiast w ostatnich tygodniach poinformowano, że misja nie odbędzie się w obecnym roku. Jest to związane z problemami kapsuły, które po wykryciu zostały ocenione jako zagrażające bezpieczeństwu załogi. Dodano także, że lot został przesunięty na nieokreśloną przyszłość.

Jak mogliśmy dowiedzieć się z przedstawionego raportu, przyczyną kolejnego opóźnienia jest kwestia zaworów, które w dalszym ciągu mają problemy z zacinaniem się podczas tankowania, okablowania pojazdu oraz sytemu spadochronowego, z czego dwa ostatnie punkty wydają się być najpoważniejsze. Zespół zaangażowany w projekt ocenił, że w przypadku ewentualnej awarii jednego z trzech spadochronów, mogłyby one po prostu nie wytrzymać obciążenia. Możliwość bezpiecznego lądowania bez jednej jednostki spadochronowej jest niezwykle ważnym wymogiem stawianym przez NASA i nie należy mieć do tego żadnych wątpliwości.

Czytaj też

Drugi problem w kwestii bezpieczeństwa, którą wykrył Boeing, dotyczy izolacji ochronnej pokrywającej wiązki przewodów w całej kapsule. Dogłębne badania pojazdu, wymagane do certyfikacji wykazały, że istnieje zbyt duża szansa na ich zapłon. NASA oraz Boeing poinformowały, że ze względu na właściwości izolacji, która została zastosowana w pojeździe, w sprzyjających do tego warunkach mogłoby dojść do pożaru okablowania Starlinera. Wymaga to niestety całkowitej wymiany przewodów, które znajdują się praktycznie wszędzie, a to oznacza, że kapsuła CST-100 Starliner będzie musiała zostać rozebrana na części.

Fot. Boeing [starlinerupdates.com]

W związku z opisanymi problemami Boeing podjął decyzję o wstrzymaniu kampanii startowej na czas nieokreślony, aby móc dokładniej przyjrzeć się usterkom. "Musimy poświęcić kilka następnych dni na zrozumienie, co musimy zrobić, aby rozwiązać te problemy". - oznajmił podczas konferencji prasowej Mark Nappi, kierownik programu i wiceprezes Boeing Starliner. Głos zabrał także Steve Stich, kierownik programu Commercial Crew w NASA, który zaznaczył, że "wszyscy są nieco rozczarowani, ale widać, że ludzie są gotowi zakasać rękawy i zobaczyć, jakie będą kolejne kroki."

Czytaj też

Niewątpliwie Starliner przechodzi od lat burzliwy proces rozwoju i testów, z których wynikają kolejne opóźnienia. Prace nad powstawaniem statku CST-100 Starliner trwają co najmniej od 2010 r. Pierwotny termin ukończenia systemu (rozwijanego m.in. z udziałem firm Aerojet Rocketdyne oraz Bigelow Aerospace) wskazywano na 2015 r., jednak ze względu na opóźnienia w programie oraz wspomniane niepowodzenie pierwszego bezzałogowego testu, moment ten ulegał kilkukrotne odłożeniu. Przypomnijmy, że projekt ma na celu stworzenie drugiego amerykańskiego pojazdu do transportu załóg na ISS, który stanowiłby alternatywę dla pojazdu Crew Dragon od SpaceX.

Komentarze