Reklama
  • WIADOMOŚCI

Awaria rakiety Falcon 9. SpaceX wstrzymuje starty

Rakieta Falcon 9 wykonała kolejny ważny lot, który miał na celu wyniesienie nowych satelitów sieci Starlink. Misja przebiegła pomyślnie, jednak po umieszczeniu ładunku na orbicie zaobserwowano pewne problemy.

Część rakiety chroniąca zestaw satelitów SpaceX Starlink, zwana osłoną, oddziela się od rakiety Falcon 9
Część rakiety chroniąca zestaw satelitów SpaceX Starlink, zwana osłoną, oddziela się od rakiety Falcon 9
Autor. SpaceX

Misja o oznaczeniu Starlink Group 17-32 wystartowała 2 lutego br. W ramach startu system nośny Falcon 9 wyniósł na orbitę okołoziemską zestaw 25 satelitów sieci Starlink. Większość misji przebiegła bez jakichkolwiek widocznych problemów. Pierwsze dwa odpalenia jednostki napędowej Merlin Vacuum (MVac) w próżni kosmicznej również wykonano pomyślnie, co pozwoliło na rozmieszczenie ładunku na orbicie.

Nieprawidłowość wystąpiła dopiero podczas przygotowań do manewru deorbitacyjnego drugiego stopnia. To standardowa procedura, której celem jest sprowadzenie zużytego elementu rakiety do atmosfery i jego kontrolowane spalenie. Firma SpaceX poinformowała, że systemy pokładowe wykryły wtedy odchylenia od nominalnych parametrów pracy segmentu.

Reklama

Ze względu na usterkę nie doszło do planowanego manewru deorbitacyjnego. SpaceX zawiesiło loty Falcona 9 do ustalenia przyczyny anomalii. Zdarzenie było monitorowane przez odpowiednie instytucje zajmujące się bezpieczeństwem przestrzeni kosmicznej, również w Polsce.

„Informujemy, że po wykonaniu szczegółowej analizy danych orbitalnych dot. rakiety Falcon 9 wynoszącej satelity Starlink (17-32) dnia 2 lutego 2026 16:41 CET, stwierdziliśmy, że drugi człon rakiety (NORAD 67673) ponownie wszedł w atmosferę ziemską 3 lutego 2026 4:40 czasu polskiego z niepewnością +/- 43 minuty. Nominalny obszar wejścia w atmosferę miał miejsce nad Morzem Arabskim” – przekazała Polska Agencja Kosmiczna (POLSA). W komunikacie dodano, że od momentu ogłoszenia awarii do końca deorbitacji nie było przelotów nad terytorium Polski.

Monitorowanie tego typu obiektów jest niezwykle ważne ze względów bezpieczeństwa. Przypomnijmy, że w lutym 2025 r. fragment drugiego stopnia rakiety Falcon 9 wszedł w atmosferę w sposób niekontrolowany nad terytorium Polski. Odnalezione szczątki zostały zabezpieczone przez policję oraz prokuraturę, a całe zdarzenie ujawniło istotne wyzwania po stronie administracji państwowej w zakresie reagowania na incydenty związane z obiektami kosmicznymi.

Reklama

Kilka dni temu również fragment chińskiej rakiety mógł spaść na terytorium Polski. „Trajektoria obiektu w obecnym momencie pozostaje zgodna z predykcjami, które mogą zmienić się m.in. ze względu na właściwości aerodynamiczne stopnia rakiety oraz niedawną aktywność słoneczną – śledzenie obiektu za pomocą sensorów optycznych i radarowych pozwala na zmniejszenie niepewności przewidywań” – podała POLSA, dodając, że krajowe służby i instytucje są na bieżąco informowane zgodnie z obowiązującymi porozumieniami i procedurami operacyjnymi.

Chiński obiekt stanowił fragment rakiety Zhuque-3 – konkretnie jej drugi stopień wyposażony w symulator ładunku. Start misji odbył się w grudniu ubiegłego roku i został wówczas zakwalifikowany jako udany. Ostatecznie element oznaczony jako ZQ-3 R/B wszedł w atmosferę Ziemi, a jego szczątki z dużym prawdopodobieństwem spadły do Oceanu Indyjskiego.

Reklama

Na orbicie okołoziemskiej znajdują się obecnie tysiące aktywnych satelitów oraz liczne nieaktywne obiekty, w tym fragmenty rakiet nośnych. Choć po zakończeniu misji większość z nich jest usuwana z orbity w sposób kontrolowany lub w wyniku naturalnej deorbitacji, przytoczone przykłady pokazują, że nie zawsze proces ten przebiega zgodnie z założeniami.

Zdarzenia te ponownie zwracają uwagę na problem zarządzania pozostałościami po misjach kosmicznych, szczególnie w warunkach coraz intensywniejszego wykorzystania przestrzeni okołoziemskiej. Takie szczątki powodują różnorodne zagrożenia, których konsekwencje mogą być odczuwalne zarówno w przestrzeni kosmicznej jak i na powierzchni Ziemi.

Reklama