- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Kosmos staje się polem rywalizacji. Chiny i Rosja rozwijają zdolności antysatelitarne
Autor. Aerospacelab
Tocząca się rywalizacja w kosmosie nie ogranicza się do budowy nowych satelitów ani testowania rakiet antysatelitarnych. Obejmuje również zakłócanie łączności i nawigacji, cyberataki na infrastrukturę naziemną, śledzenie cudzych obiektów orbitalnych oraz rozwój systemów, które mogą czasowo oślepić lub trwale uszkodzić satelitę. W raporcieChallenges to Security in Space: Congestion, Competition, and Cooperation Wyzwania dla bezpieczeństwa w kosmosie: zatłoczenie, rywalizacja i współpraca) amerykańska Agencja Wywiadu Obronnego (DIA) wskazuje Chiny i Rosję jako głównych konkurentów rozwijających taki potencjał.
Raport jest jawny, a jego informacje są aktualne do lipca 2026 r. Obejmuje także Iran i Koreę Północną oraz omawia środowisko orbitalne, komercyjne usługi satelitarne i podejście poszczególnych państw do zarządzania przestrzenią kosmiczną. DIA koncentruje się na zagrożeniach dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i sojuszników. Jej wnioski o zdolnościach, planach i zamiarach innych państw należy zatem przedstawiać jako oceny amerykańskiej agencji, a nie jako niezależnie potwierdzone fakty.
Chińskie satelity zwiększają zasięg rozpoznania
Według DIA w lipcu 2026 r. Chiny dysponowały ponad 510 satelitami rozpoznawczymi, obserwacyjnymi i wywiadowczymi – ponad trzykrotnie większą liczbą niż w 2018 r. Satelity te dostarczają zobrazowania optyczne i radarowe oraz dane wywiadu elektronicznego i sygnałowego. Raport podkreśla, że część urządzeń należy do podmiotów cywilnych lub komercyjnych, ale pozyskiwane przez nie informacje mogą być przydatne Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Zestawienie dotyczy satelitów ISR, a nie wszystkich chińskich obiektów na orbicie.
DIA opisuje szybki wzrost chińskiej aktywności kosmicznej. W 2016 r. Chiny przeprowadziły 22 starty orbitalne i umieściły na orbicie 40 satelitów; w 2025 r. były to 93 starty i 384 satelity. Agencja zwraca uwagę na rozbudowę konstelacji na niskiej orbicie, która – według jej oceny – może dostarczyć zobrazowanie dowolnego miejsca na Ziemi w czasie 30 minut lub krótszym. Raport wymienia również satelitę radarowego Ludi-Tance-4, umieszczonego na orbicie geostacjonarnej w 2023 r., któremu przypisuje stały dostęp radarowy do znacznej części Indo-Pacyfiku.
Rozpoznanie satelitarne może wspierać śledzenie ruchów wojsk oraz przygotowanie operacji na dużą odległość. Nie oznacza to jednak, że każdy satelita cywilny lub komercyjny jest wykorzystywany przez wojsko. Raport wskazuje na możliwe zastosowania wojskowe danych, a nie na taki sam status wszystkich urządzeń.
Broń antysatelitarna i samolot kosmiczny CSSHQ
DIA ocenia, że Chiny mają naziemne lasery zdolne zakłócać, osłabiać lub uszkadzać niektóre satelity na niskiej orbicie. Prognoza dotycząca końca dekady ma inny status: agencja ocenia, że Chiny mogą wówczas rozwinąć systemy energii skierowanej umieszczane w kosmosie oraz silniejsze systemy naziemne, które zagrożą satelitom na wyższych orbitach. Raport nie stwierdza, że takie systemy orbitalne zostały już rozmieszczone.
Raport przypomina, że w 2007 r. Chiny zniszczyły własnego, nieczynnego satelitę meteorologicznego na wysokości ponad 800 km. Test wytworzył ponad 3500 śledzonych odłamków; według DIA ponad 2400 nadal pozostawało na orbicie. Agencja przywołuje też chiński start z 2013 r., podczas którego obiekt osiągnął wysokość około 30 tys. km. DIA interpretuje ten profil lotu jako przesłankę, że Chiny mogą dysponować zdolnością antysatelitarną wymierzoną w obiekty na wyższych orbitach, w tym geostacjonarnej.
W raporcie opisano także chiński statek wielokrotnego użytku określany w zachodnich źródłach jako Shenlong; Secure World Foundation używa nazwy CSSHQ — skrótu od chińskiego określenia „eksperymentalny statek kosmiczny wielokrotnego użytku”. DIA omawia cztery misje od 2020 r. oraz manewry zbliżeniowe podczas jednej z wcześniejszych misji. W pewnym momencie statek i towarzyszący mu obiekt miały znaleźć się w odległości około 100 metrów. Raport przedstawia możliwość rendezvous jako przypuszczenie, a nie jako pewny fakt. Takie operacje mogą służyć inspekcji, testowaniu lub serwisowaniu, ale pokazują też zdolność do manewrowania blisko innych satelitów.
Dodatkowych danych dostarczyła firma LeoLabs, która obserwowała obiekt wypuszczony podczas czwartej misji CSSHQ. Jej analiza wskazywała, że obiekt manewrował w pobliżu innego satelity, a następnie wrócił w stronę statku kosmicznego. LeoLabs przytoczyła ocenę amerykańskiej 18. Eskadry Obrony Kosmicznej, według której obiekt został prawdopodobnie przechwycony przez CSSHQ. To osobna obserwacja i ocena, które uzupełniają raport DIA, ale nie rozstrzygają, jaki był cel operacji.
Rosja zakłóca usługi i korzysta ze wsparcia chińskich firm
DIA opisuje rosyjskie wykorzystanie walki elektronicznej i cyberataków przeciwko usługom kosmicznym wspierającym Ukrainę. Raport podaje, że cyberatak na sieć Viasat z 24 lutego 2022 r. zakłócił łączność około 50 tys. użytkowników w Ukrainie i innych państwach europejskich. Rada Unii Europejskiej przypisała Rosji atak na sieć KA-SAT należącą do Viasat; wskazała również, że jego skutki dotknęły ukraińskie instytucje, przedsiębiorstwa i użytkowników oraz podmioty w kilku krajach UE.
Raport podaje konkretne przykłady rosyjsko-chińskiej współpracy kosmicznej. Po inwazji na Ukrainę rosyjskie instytucje i podmioty wojskowe miały zwracać się do Chin po komponenty oraz usługi satelitarne. Według DIA Grupa Wagnera zawarła w 2022 r. umowy z chińskimi firmami na pozyskanie dwóch satelitów obrazujących i danych satelitarnych. Agencja wymienia również firmę Spacety jako dostawcę zobrazowań radarowych Ukrainy dla Grupy Wagnera.
Zobacz też 
Współpracy z chińskimi podmiotami towarzyszy rozwój własnych rosyjskich systemów przeciwsatelitarnych. DIA opisuje Kalinę jako projekt stacjonarnego lasera naziemnego związanego z kompleksem obserwacji kosmicznej Krona na Kaukazie Północnym. System ma oddziaływać na sensory satelitów – od ich oślepiania po trwałe uszkodzenie – i może zagrozić także innym elementom statków kosmicznych. Różni się od mobilnego lasera Peresvet. Kalina miała opóźnienia, a prace konstrukcyjne prowadzone od 2022 r. mogą, według DIA, wskazywać na zbliżanie się projektu do ukończenia; raport nie potwierdza jednak jego gotowości operacyjnej. Agencja omawia również rozwijany system Burevestnik – powietrzny system antysatelitarny, który miałby być wystrzeliwany ze zmodyfikowanego MiG-31 i służyć do atakowania satelitów na niskiej orbicie. Raport opisuje te programy jako rozwijane zdolności, a nie jako potwierdzone, w pełni gotowe do użycia systemy.
DIA ocenia, że Kalina może stanowić zagrożenie także dla innych elementów satelitów. Agencja omawia również rozwijany system Burevestnik – powietrzny system antysatelitarny, który miałby być wystrzeliwany ze zmodyfikowanego samolotu MiG-31 i służyć do atakowania obiektów na niskiej orbicie. Raport nie przesądza, że wszystkie te rozwiązania są w pełni sprawne lub gotowe do użycia bojowego.
Najpoważniejsza ocena DIA dotyczy rosyjskiego satelity rozwijanego – według agencji – z myślą o przenoszeniu broni jądrowej. Raport ostrzega, że detonacja jądrowa w kosmosie mogłaby zakłócić lub zniszczyć wiele satelitów, a powstałe pasy promieniowania mogłyby przez lata uszkadzać kolejne urządzenia. DIA wiąże tę ocenę m.in. z satelitą Kosmos 2553, wystrzelonym w 2022 r. i przedstawianym przez Rosję jako platforma do testowania elektroniki w warunkach promieniowania. Jest to ocena amerykańskiego wywiadu, a nie potwierdzenie umieszczenia rosyjskiej broni jądrowej na orbicie. Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego również wskazywało rozwój rosyjskiej broni antysatelitarnej związanej z ładunkiem jądrowym jako poważne zagrożenie.
Komercyjne satelity znalazły się w centrum ryzyka
Wojna w Ukrainie unaoczniła znaczenie prywatnych usług satelitarnych dla działań wojskowych. Łączność, zdjęcia Ziemi i dane geoprzestrzenne mogą wspierać rozpoznanie, koordynację i utrzymanie działania sił zbrojnych. Jednocześnie komercyjna infrastruktura staje się podatna na zakłócenia i cyberataki, gdy świadczone przez nią usługi są wykorzystywane w konflikcie. DIA podaje, że Rosja zakłócała konstelacje wspierające Ukrainę i określała część komercyjnych urządzeń oraz usług jako potencjalne cele wojskowe.
W październiku 2026 r. rosyjski satelita Kosmos 2612 wykonywał manewry w pobliżu ICEYE-X36, komercyjnego satelity radarowego zarejestrowanego w USA. Analiza publicznych danych orbitalnych wskazywała na zbliżenie rzędu kilkuset metrów, być może mniejsze, ale dokładnego dystansu nie można ustalić z pewnością. Marco Langbroek, który śledził ten przypadek, zaznaczył, że manewry rosyjskiego satelity utrudniają rekonstrukcję odległości. Nie znalazł zarazem oznak, że ICEYE-X36 został uderzony lub zmienił orbitę wskutek kontaktu. Nie ustalono również, czy właśnie ten satelita w czasie incydentu świadczył usługi dla Ukrainy, choć dane i usługi konstelacji ICEYE były wykorzystywane w kontekście wojny.
Oddziaływanie na systemy kosmiczne nie musi oznaczać ich fizycznego zniszczenia. Zakłócanie sygnałów, spoofing i cyberataki mogą czasowo ograniczyć dostęp do usług bez wytwarzania odłamków. Secure World Foundation w raporcie z 2026 r. ocenia, że w aktywnych konfliktach wykorzystywano przede wszystkim niezniszczeniowe środki przeciwdziałania. Zakłócenie łączności lub nawigacji może jednak dotknąć zarówno siły zbrojne, jak i cywilnych użytkowników znajdujących się w zasięgu oddziaływania.
Iran i Korea Północna: mniejszy program kosmiczny, konkretne działania
DIA klasyfikuje Iran i Koreę Północną jako wschodzące państwa kosmiczne. Według tabeli w raporcie w latach 2023–2025 Iran podjął siedem prób startów orbitalnych, a Korea Północna pięć. DIA podaje też, że od 2022 r. Rosja wystrzeliła dwa satelity obserwacyjne dla Iranu.
W przypadku Korei Północnej raport opisuje zakłócanie cywilnych sygnałów GPS w pobliżu granicy z Koreą Południową i na obszarach przybrzeżnych. DIA wyjaśnia, że chodzi o zagłuszanie odbiorników na Ziemi, a nie o zakłócanie lub uszkadzanie samych satelitów GPS. To ważne rozróżnienie: „zakłócanie GPS” nie oznacza automatycznie ataku na satelitarną infrastrukturę nawigacyjną.
DIA wskazuje na rozwój dwustronnej współpracy kosmicznej Chin, Rosji, Iranu i Korei Północnej, w tym chińskie dostawy komponentów kosmicznych do Rosji. Jak oceniła Tulsi Gabbard, ówczesna dyrektor Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI), przedstawiając2026 Annual Threat Assessment, współpraca tych państw pozostaje selektywna, odbywa się głównie na płaszczyźnie dwustronnej i jest ograniczana przez rozbieżne interesy. To ocena ich relacji ogólnie, nie wyłącznie programów kosmicznych; szczegóły współpracy w tej dziedzinie przypisuje się raportowi DIA.
Zatłoczenie orbit zwiększa skutki kolizji i testów
Rosnące zagrożenie wynika nie tylko z rozwoju broni, lecz także z coraz większej liczby satelitów i odłamków na orbicie. Secure World Foundation szacuje, że po testach antysatelitarnych przeprowadzonych przez USA, Rosję, Chiny i Indie skatalogowano 6904 odłamki, z których 2773 nadal pozostawały na orbicie. To liczby dotyczące pozostałości po testach tych państw, a nie całej populacji śmieci kosmicznych.
Europejska Agencja Kosmiczna w raporcieSpace Environment Report 2026 podaje, że w 2025 r. przeprowadzono ponad 300 startów, podczas których na orbitę trafiło ponad 4000 ładunków. Agencja zwraca uwagę na wzrost liczby obiektów, ryzyko kolizji i problem satelitów pozostających na zatłoczonych orbitach po zakończeniu misji. Kolizje i fragmentacje mogą tworzyć kolejne odłamki, zwiększając zagrożenie dla urządzeń należących także do państw i operatorów nieuczestniczących w konflikcie.
Prawo międzynarodowe ogranicza część działań, ale nie ustanawia ogólnego zakazu wszystkich systemów antysatelitarnych. Artykuł IV Traktatu o przestrzeni kosmicznej zabrania umieszczania na orbicie broni jądrowej i innych rodzajów broni masowego rażenia. Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ 77/41 wzywa państwa do powstrzymania się od niszczycielskich testów rakiet antysatelitarnych odpalanych bezpośrednio z Ziemi. Nie obejmuje automatycznie zakłóceń elektronicznych, cyberataków ani wszystkich manewrów satelitów.
Odporność usług stanie się miarą bezpieczeństwa
Raport DIA pokazuje, że przewaga w kosmosie nie zależy wyłącznie od liczby satelitów ani od posiadania rakiety antysatelitarnej. Znaczenie mają systemy obserwacji i śledzenia, odporność łączności, zabezpieczenie stacji naziemnych, możliwość szybkiego zastępowania utraconych urządzeń oraz dostęp do alternatywnych dostawców usług. DIA wskazuje też na przyszłe czynniki mogące skomplikować operacje kosmiczne: systemy wielokrotnego użytku, samoloty kosmiczne, hipersoniczne pojazdy szybujące oraz zaawansowane przetwarzanie danych. Są to elementy prognozy rozwoju sytuacji, a nie potwierdzenie, że wszystkie opisane zdolności są już gotowe.
Dla państw Indo-Pacyfiku, w tym Australii, bezpieczeństwo kosmosu ma wymiar wojskowy i gospodarczy. Łączność, nawigacja i obserwacja Ziemi wspierają obronność, infrastrukturę państwową i handel. Odporność tych usług zależy więc od całego systemu: satelitów, stacji naziemnych, sieci transmisyjnych, zabezpieczeń cybernetycznych i współpracy międzynarodowej.
Z tej racji zestawienie ocen DIA z udokumentowanymi zakłóceniami i manewrami orbitalnymi wskazuje, że rywalizacja może przyjmować formę ograniczania dostępu do usług, cyberataków oraz zbliżeń do cudzych satelitów, zanim dojdzie do ich fizycznego zniszczenia. Atak kinetyczny pozostaje możliwym scenariuszem, ale wytworzone odłamki mogą przez lata zagrażać także urządzeniom państw nieuczestniczących w konflikcie. Ochrona kosmosu oznacza zatem również utrzymanie działania usług na Ziemi w warunkach zakłóceń i utraty części infrastruktury.






