- WIADOMOŚCI
USA testują szybkie reagowanie w przestrzeni kosmicznej
Autor. Rocket Lab
To absolutny rekord czasu od otrzymania powiadomienia do wyniesienia ładunku na orbitę, pokazujący amerykańskie zdolności do szybkiego reagowania na zagrożenia w przestrzeni kosmicznej. Na samym starcie misja się jednak nie kończy.
16 godzin i 42 minuty. Tyle wystarczyło amerykańskiej firmie Rocket Lab na przygotowanie startu rakiety Electron z satelitą Pioneer na pokładzie od momentu otrzymania formalnego powiadomienia od Sił Kosmicznych USA. To wynik o ponad 10 godzin lepszy od poprzedniego rekordu w kategorii szybkiego dostępu do przestrzeni kosmicznej, ustanowionego w lutym 2024 r. podczas poprzedniej amerykańskiej misji VICTUS NOX.
Start rakiety odbył się wczesnym rankiem 19 czerwca z kompleksu startowego firmy w Nowej Zelandii. Był on częścią większej misji VICTUS HAZE, realizowanej w ramach programu Tactically Responsive Space (TacRS) na zlecenie Sił Kosmicznych USA. Jej głównym celem jest przetestowanie i demonstracja zdolności do szybkiego reagowania w przestrzeni kosmicznej z wykorzystaniem komercyjnych usług.
Pioneer rusza w orbitalny pościg
W przeciwieństwie do pierwszej misji programu, VICTUS NOX, w przypadku VICTUS HAZE szybki start jest dopiero początkiem. Satelita Pioneer znajduje się obecnie w trakcie pościgu za innym obiektem wystrzelonym w ramach tej samej misji. Chodzi o satelitę JACKAL-0004 należącego do amerykańskiej firmy True Anomaly, który trafił na orbitę w maju br. na pokładzie rakiety Falcon 9 firmy SpaceX.
Po dogonieniu celu Pioneer i JACKAL przeprowadzą dynamiczne operacje spotkania i bliskiego podejścia (RPO). W ten sposób po raz pierwszy przetestowany zostanie pełny cykl TacRS: od szybkiego przygotowania i przeprowadzenia startu, po wykonanie manewrów RPO wobec potencjalnie podejrzanego obiektu na orbicie.
„Operacje spotkania i bliskiego podejścia realizowane w tak krótkim czasie z pewnością nie są trywialne, zwłaszcza w scenariuszu kryzysowym lub konfliktowym. Ta demonstracja naszej zdolności do wystrzelenia złożonego i zaawansowanego pojazdu kosmicznego w mniej niż 72 godziny, a następnie natychmiastowego rozpoczęcia scenariusza RPO, pokazuje jednak, że jesteśmy w stanie szybko wystawić zdolności pozwalające odebrać przeciwnikom przewagę pierwszego ruchu na orbicie” – powiedział w oświadczeniu ppłk Lincoln Miller, kierownik programu systemowego Space Safari, jednostki Sił Kosmicznych USA odpowiedzialnej za misję.
Dlaczego Zachód potrzebuje takich zdolności?
Misje takie jak VICTUS NOX i VICTUS HAZE są bezpośrednią odpowiedzią na coraz bardziej niebezpieczne i prowokacyjne manewry rosyjskich oraz chińskich satelitów obserwowanych na orbicie w ostatnich latach. Ich najświeższym przykładem jest zrównanie orbity czterech rosyjskich satelitów Kosmos 2610–2613 z orbitą satelity rozpoznania radarowego SAR ICEYE-X36 fińsko-polskiej firmy ICEYE, świadczącej swoje usługi także na rzecz Ukrainy.
Choć takie operacje służą dziś przede wszystkim testowaniu i demonstracji zdolności, a także zbieraniu cennych danych wywiadowczych o zachodnich satelitach, w razie przyszłego konfliktu mogłyby zostać wykorzystane do przeprowadzania ataków kinetycznych. Dlatego coraz więcej zachodnich rządów zaczyna interesować się zdolnościami szybkiego wynoszenia satelit oraz prowadzenia operacji RPO. Na czele tego rozwoju stoją obecnie Stany Zjednoczone, co potwierdza opisywana misja.
Posiadanie operacyjnych zdolności responsive space może w tym kontekście odstraszać nieodpowiedzialne działania na orbicie, a w razie faktycznego zagrożenia umożliwić realną reakcję. Zdolności szybkiego przeprowadzania startów rakiet mogą być równie istotne w sytuacji, gdy konieczne jest pilne wyniesienie satelity w celu uzupełnienia strat lub odpowiedzi na nagłą potrzebę operacyjną.
Same możliwości wynikające z RPO nie ograniczają się natomiast wyłącznie do patrolowania i obrony infrastruktury orbitalnej, ponieważ mogą być także wykorzystywane do napraw, inspekcji lub tankowania własnych satelitów.


