Reklama
  • WIADOMOŚCI

Chiny kontra USA. Przed nami kluczowe misje na Księżyc

Międzynarodowy wyścig o stworzenie pierwszej samowystarczalnej bazy na Księżycu wyraźnie przyspiesza. Stany Zjednoczone i Chiny intensyfikują przygotowania do kolejnych misji, które umożliwią budowę takich obiektów.

Blue Ghost, Firefly Aerospace, lądowanie na Księżycu, Księżyc
Zdjęcie powierzchni Księżyca wykonane podczas przelotu lądownika Blue Ghost.
Autor. Firefly Aerospace

W 2026 r. będziemy świadkami misji księżycowych, których efekty będą kluczowe w zakresie budowy stałych baz na Srebrnym Globie i dalszej eksploracji kosmosu. Zarówno USA, jak i Chiny kierują uwagę na okolice krateru Shackletona przy południowym biegunie Srebrnego Globu. Region ten od lat uznawany jest za jedno z najbardziej perspektywicznych miejsc pod kątem występowania lodu wodnego w stale zacienionych obszarach.

W tym roku mają zostać przeprowadzone dwie bezzałogowe misje, które mogą zapewnić Stanom Zjednoczonym lub Chinom istotną przewagę w księżycowym wyścigu. Warto jednak podkreślić, że cele obu przedsięwzięć różnią się od siebie.

Reklama

Kontynuacja programu Chang'e

Jesienią tego roku ma wystartować chińska misja Chang’e 7. Obecne plany zakładają, że do jej startu może dojść w sierpniu, więc sonda mogłaby wtedy wylądować na Srebrnym Globie w listopadzie. Misja będzie składać się z orbitera, lądownika, łazika oraz miniaturowej sondy (tzw. hopper), zdolnej do lądowania w trudno dostępnych, stale zacienionych kraterach. To właśnie tam naukowcy spodziewają się największych zasobów wody w postaci lodu.

Lądownik misji spróbuje wylądować w pobliżu krateru Shackletona, którego dno nigdy nie jest oświetlane przez Słońce. Jest to miejsce uznawane za jeden z najcenniejszych obszarów z punktu widzenia przyszłej eksploracji załogowej. Lód wodny jest zasobem strategicznym, który może posłużyć do produkcji wody pitnej, tlenu oraz paliwa rakietowego, a także stanowi fundament długoterminowej obecności człowieka na Księżycu.

Chang’e 7 to kolejny etap konsekwentnie realizowanego chińskiego programu księżycowego, w ramach którego Pekin wcześniej z powodzeniem dostarczył na Ziemię próbki regolitu z obu półkul Księżyca. Misja Chang’e 7 stanowi jeden z filarów projektu Międzynarodowej Stacji Badań Księżycowych (ILRS), wspólnej inicjatywy Chin i Rosji zakładającej budowę stałej bazy badawczej w rejonie południowego bieguna w latach 30. XXI wieku.

USA – Artemis II i sektor prywatny

Po zachodniej stronie księżycowej rywalizacji przygotowywane są dwie misje. Jedną z nich jest Artemis II, w ramach której NASA wysyła czworo astronautów w lot dookoła Księżyca. Misja nie przewiduje lądowania na naturalnym satelicie Ziemi, lecz jest kluczowa pod kątem kolejnych wypraw. Artemis II ma zweryfikować w warunkach rzeczywistego lotu szereg systemów i technologii o krytycznym znaczeniu dla bezpieczeństwa przyszłych misji księżycowych programu Artemis.

Reklama

Obecnie NASA zmaga się z problemami technicznymi systemu nośnego Space Launch System (SLS), który ma za zadanie wynieść na orbitę załogę znajdującą się na pokładzie statku Orion. Misja pierwotnie planowana była na luty, jednak napotkane trudności sprawiły, że najwcześniejszym realnym terminem startu jest obecnie kwiecień.

Jednocześnie trwają przygotowania do misji księżycowej organizowanej po stronie przemysłu prywatnego, a dokładniej firmy Blue Origin. Firma Jeffa Bezosa planuje jeszcze w tym roku przeprowadzić misję demonstracyjną lądownika Blue Moon Mk1. Platforma ma być zdolna do dostarczenia do 3 ton ładunku na powierzchnię Srebrnego Globu.

Napęd zapewni pojedynczy silnik BE-7 zasilany ciekłym wodorem i ciekłym tlenem. Podczas pierwszej misji na pokładzie znajdą się instrumenty NASA, w tym kamery stereoskopowe oraz Laser Retroreflective Array. Lądownik ma wystartować na rakiecie New Glenn i posłużyć do weryfikacji systemów przed przyszłymi operacjami logistycznymi.

Warto odnotować, że w przygotowaniu znajduje się także drugi egzemplarz lądownika Blue Moon Mk1, którego start jest obecnie planowany na 2027 r. Na jego pokładzie ma znaleźć się m.in. łazik VIPER (Volatiles Investigating Polar Exploration Rover), przeznaczony do bezpośrednich badań południowego bieguna Księżyca pod kątem występowania lodu wodnego. Kontrakt o wartości 190 mln USD na realizację tej misji został przyznany firmie Blue Origin w ramach programu Commercial Lunar Payload Services (CPLS) prowadzonego przez NASA.

Kluczowe znaczenie będą jednak miały wyniki misji demonstracyjnej planowanej na 2026 r. Od jej powodzenia zależy harmonogram kolejnych lotów, a także rozwój załogowej wersji lądownika Blue Moon Mk2. Blue Origin ma realną szansę włączyć się do realizacji misji Artemis IV, która ma doprowadzić do pierwszego od ponad pół wieku załogowego lądowania ludzi na Księżycu.

Firma Jeffa Bezosa konkuruje w tym zakresie bezpośrednio z SpaceX, rozwijającą księżycowy wariant systemu Starship HLS. Ostateczny wybór zależy od postępów technologicznych i wyników misji demonstracyjnych potwierdzających niezawodność poszczególnych rozwiązań.

Presja czasowa jest przy tym znacząca. NASA nie chce dopuścić do dalszych opóźnień, ponieważ administracja Donalda Trumpa deklarowała, że priorytetem pozostaje przeprowadzenie pierwszego załogowego lądowania na Księżycu w XXI wieku przed Chinami, które celują w rok 2030.

Kolejne misje komercyjne

Rok 2026 zapowiada się jako jeden z najbardziej intensywnych w historii eksploracji Księżyca, przede wszystkim ze względu na rosnącą liczbę misji komercyjnych. Obok programów prowadzonych przez NASA oraz chińską agencję CNSA, w eksplorację Srebrnego Globu aktywnie angażują się również prywatne firmy, w tym nie tylko wspomniane wyżej Blue Origin i SpaceX.

W 2026 r. swoją misję planuje również Firefly Aerospace, która przygotowuje lądownik Blue Ghost M2, realizowany w ramach programu NASA CLPS. Jej celem będzie lądowanie na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca, a także dostarczenie instrumentów naukowych, w tym radioteleskopu LuSEE-Night oraz orbitera Lunar Pathfinder Europejskiej Agencji Kosmicznej. Blue Ghost M2 zostanie wystrzelony rakietą Falcon 9 nie wcześniej niż w drugim kwartale br.

W najbliższych miesiącach na Księżyc mają polecieć jeszcze lądowniki IM-3 od Intuitive Machines oraz Griffin-1 rozwijany przez Astrobotic Technology. Oba projekty mają charakter demonstracyjny i posłużą do testowania technologii lądowania oraz operacji w trudnych warunkach księżycowych. Ponadto wyniesione zostaną różnorodne instrumenty naukowe i komercyjne ładunki, które pomogą w przygotowaniu kolejnych misji oraz rozwoju infrastruktury księżycowej.

Reklama

Należy pamiętać, że harmonogram startów misji księżycowych pozostaje wstępny i może ulec przesunięciu z powodu czynników technicznych lub logistycznych. Niemniej rosnąca liczba misji państwowych i komercyjnych wyraźnie pokazuje, że wyścig o Księżyc wchodzi w decydującą fazę, a kolejne lata mogą zdefiniować układ sił w kosmosie na dziesięciolecia.

Reklama