Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Nowa era współpracy Pentagonu z rynkiem New Space [ANALIZA]

Przełomy technologiczne, polityczne i strategiczne napędzają zacieśnianie współpracy między firmami sektora New Space a Pentagonem, co ma daleko idące konsekwencje dla amerykańskiego bezpieczeństwa i rozwoju przemysłu kosmicznego.

Od lewej Elon Musk, CEO firmy SpaceX oraz Pete Hegseth sekretarza obrony USA.
Od lewej Elon Musk, CEO firmy SpaceX oraz Pete Hegseth sekretarza obrony USA.
Autor. U.S. Department of War

Przez długi czas komercyjne systemy kosmiczne postrzegano jako domenę odrębną od wojskowej. Siły zbrojne rozwijały własne, wyspecjalizowane zdolności i widziały ograniczony potencjał w cywilnych, często mniej zaawansowanych odpowiednikach. Ten podział zaczął się jednak kruszyć wraz z rewolucją New Space, która wyniosła prywatny sektor na bezprecedensowy poziom skali, tempa i innowacji technologicznej. W efekcie to wojsko zaczęło coraz pilniej potrzebować dostępu do rozwiązań komercyjnych w kosmosie.

Reklama

Konieczność integracji New Space w kosmiczną architekturę bezpieczeństwa

Ta transformacja popchnęła Pentagon do pierwszego, sformalizowanego zwrotu ku sektorowi New Space w kwietniu 2024 r. Opublikowana wówczas Strategia Departamentu Obrony USA dotycząca integracji sektora komercyjnego w domenie kosmicznej stwierdza, że „zdolność do integrowania komercyjnych rozwiązań kosmicznych z architekturą bezpieczeństwa narodowego staje się kluczowym elementem budowania odporności USA i wzmacniania odstraszania w XXI wieku.” Priorytetem dokumentu jest zagwarantowanie pewnego, szybkiego i funkcjonalnego dostępu do komercyjnych systemów poprzez różne formy współpracy z firmami New Space.

Włączenie tych podmiotów do systemu tworzonego dotychczas przez amerykańskie wojsko i sojuszników ma posłużyć stworzeniu tego, co Siły Kosmiczne USA określają mianem „hybrydowej architektury bezpieczeństwa”. W takim układzie odpowiedzialność za odporność i obronę jest rozproszona pomiędzy operatorów państwowych i sojuszniczych a sektor komercyjny, którzy mogą się nawzajem wzmacniać, uzupełniać i w razie potrzeby zastępować. Dla firm prywatnych gotowych stać się jej częścią oznacza to konieczność inwestycji w interoperacyjność i cyberbezpieczeństwo własnych systemów, a także akceptację podwyższonego ryzyka w zamian za perspektywę znaczących, stabilnych zysków.

Nowe zasady gry Hegsetha w pozyskiwaniu uzbrojenia

Jeszcze większe zainteresowanie wykorzystaniem sektora New Space do budowy tzw. „arsenału wolności” wykazuje Pete Hegseth, stojący na czele Pentagonu od początku 2025 r. Jego nominacja przyniosła nie tylko głośną zmianę nazwy Departamentu Obrony na „Departament Wojny”, lecz – co istotniejsze z perspektywy New Space – głęboką redefinicję podejścia do zakupów uzbrojenia.

Jej główne założenia przedstawia Strategia transformacji systemu pozyskiwania uzbrojenia z listopada 2025 r., której ambicją jest zreformowanie „przestarzałych procesów zakupowych oraz rewitalizacja zanikającej Bazy Przemysłu Obronnego, poprzez nadanie priorytetu szybkości, elastyczności oraz rygorystycznej realizacji.”

Dokument zauważa przy tym, że sektor komercyjny – m.in. New Space – przewyższa tradycyjnych amerykańskich gigantów zbrojeniowych (Lockheed Martin, RTX, General Dynamics, Boeing i Northrop Grumman) zarówno pod względem tempa rozwoju technologii, jak i zdolności do skalowania produkcji przy zachowaniu efektywności kosztowej. Stąd też cel strategii: rozszerzyć bazę przemysłową o nowych, bardziej wydajnych graczy poprzez zwiększanie konkurencji, dywersyfikację dostawców, obniżanie barier wejścia oraz preferowanie rozwiązań komercyjnych („commercial first”), gdy tylko jest to możliwe.

Reklama

New Space w centrum nowej strategii Pentagonu

To, że firmy z amerykańskiego sektora New Space mogą stać się głównymi beneficjentami otwarcia Pentagonu na nowych kontrahentów, potwierdził na początku tego roku sam Hegseth. W ramach miesięcznej kampanii „Arsenal of Freedom Tour”, promującej nową strategię, sekretarz wojny odwiedził kilku czołowych graczy New Space.

Były to SpaceX, Rocket Lab i Blue Origin. W ich siedzibach sekretarz podkreślał konieczność odejścia od liniowego, sekwencyjnego modelu rozwoju technologii planowanego na lata do przodu na rzecz podejścia opartego na ciągłej iteracji „tu i teraz”, które reprezentują właśnie te firmy. W jego ujęciu stanowią one „dokładne przeciwieństwo tego, co oferują urzędnicy zajmujący się papierologią w Pentagonie oraz tradycyjni, dominujący wykonawcy zbrojeniowi”.

Hegseth obiecywał również perspektywę „większych, dłuższych i bardziej przewidywalnych kontraktów” dla takich firm. Równocześnie ostrzegał przed priorytetowym traktowaniem wynagrodzeń CEO, skupu akcji własnych i nadmiernych dywidend dla akcjonariuszy kosztem inwestycji w zdolności produkcyjne oraz badania i rozwój, o co oskarża tradycyjnych wykonawców zbrojeniowych. Zresztą takie zachowanie zostało na początku stycznia prawnie ograniczone poprzez rozporządzenie wykonawcze „Priorytet dla żołnierza w systemie kontraktów obronnych”, które zakazuje największym wykonawcom zbrojeniowym takich praktyk w okresach niewywiązywania się z kontraktów.

Wielomiliardowa fala zamówień

Co jednak najważniejsze, realne kontrakty – a za nimi duże pieniądze – już płyną szerokim strumieniem z Waszyngtonu do amerykańskiego New Space i wiele wskazuje, że będzie ich tylko więcej. Łączny budżet Sił Kosmicznych USA w roku fiskalnym 2026 sięga prawie 40 mld dolarów, niemal dwukrotnie więcej niż pięć lat temu. Co istotne, coraz większy nacisk ma się przenosić z R&D na zakupy i dostawy, w szczególności od komercyjnych kontrahentów, odzwierciedlając presję Kongresu na szybsze dostarczanie zdolności.

Najbardziej lukratywne kontrakty w tym roku obejmą budowę pierwszych wojskowych mega-konstelacji, które w dużej mierze mają czerpać z rozwiązań komercyjnych. Na horyzoncie wyłaniają się tu trzy duże projekty. Przede wszystkim chodzi o planowaną konstelację satelitów rozpoznawczych nowej generacji RG-XX, w której nacisk ma zostać położony na niskie koszty i wykorzystanie technologii już dostępnych na rynku. Począwszy od marca br. do programu co roku mają być włączane nowe firmy i rozwiązania.

Niepewny los rysuje się natomiast przed innym flagowym projektem MILNET – mega-konstelacją kilkuset satelitów komunikacyjnych – której celem ma być zapewnienie stabilnej łączności dla globalnych operacji militarnych. Kongres w najnowszej propozycji budżetu dla Sił Kosmicznych podszedł do programu wyjątkowo krytycznie i usunął 277 mln dolarów wnioskowanych na ten wielomiliardowy projekt. Główną przesłanką miało być wyłonienie wykonawcy – SpaceX – bez przetargu, co wywołało obawy o osłabienie konkurencyjności.

Bardziej pewna wydaje się dziś perspektywa budowy tzw. Złotej Kopuły, ogłoszonej przez administrację Trumpa, która sama będzie wymagała sieci setek, jeśli nie tysięcy satelitów, zarówno do wykrywania, jak i potencjalnie przechwytywania wrogich pocisków. Szacuje się, że realizacja projektu może pochłonąć nawet 175 mld dolarów, z czego znacząca część przypadnie na komponent kosmiczny. To właśnie zakupy zbrojeniowe w jego ramach mają stać się modelowym przykładem stawiania na wydajność i szybkość oraz premiowania podejmowania ryzyka.

Oprócz tego mówi się o dziesiątkach „mniejszych” projektów i zleceń, będących naturalną konsekwencją szybkiej rozbudowy Sił Kosmicznych USA. Jednym z najbardziej obiecujących dla cywilnych operatorów jest program TacSRT, który traktuje komercyjne dane obserwacyjne jako usługę („surveillance-as-a-service”) możliwą do szybkiego zamówienia przez wojsko w razie potrzeby. W sumie New Space może liczyć na wieloletni strumień zamówień liczony w dziesiątkach miliardów dolarów.

Reklama

Kapitał prywatny podąża za Pentagonem

Z tego względu nie powinno dziwić rosnące zainteresowanie New Space wśród inwestorów przyciąganych perspektywą długotrwałego wzrostu sektora, podpartego stabilnym napływem kontraktów z Pentagonu. Dobrym przykładem jest debiut York Space Systems na amerykańskiej giełdzie pod koniec stycznia br. Od 2022 r. firma stała się jednym z kluczowych dostawców dla Sił Kosmicznych USA w obszarze śledzenia pocisków oraz przekazywania danych. Obietnica kapitalizacji na kolejnych programach obronnych z pewnością pomogła jej pozyskać 629 mln dolarów w ramach IPO i wywindować wycenę do 4,75 mld dolarów.

W tym samym czasie inny przedstawiciel New Space – założony zaledwie w 2023 r. przez byłą aktorkę i piosenkarkę Bridgit Mendler startup Northwood Space – zebrał w drugiej styczniowej rundzie finansowania 100 mln dolarów. Stało się to po wygraniu kontraktu o wartości 50 mln dolarów na dostarczenie innowacyjnych naziemnych stacji antenowych dla amerykańskich Sił Kosmicznych, zdolnych do utrzymywania łączności z kilkunastoma satelitami jednocześnie.

Kulminacją napływu prywatnego kapitału do sektora New Space może okazać się wyczekiwany giełdowy debiut jego najbardziej ikonicznej firmy – SpaceX. Według doniesień medialnych IPO mogłoby nastąpić już w czerwcu 2026 r., przy wycenie rzędu ok. 1,5 bln USD i pozyskaniu nawet do 50 mld USD nowego kapitału. Choć główną „przynętą” dla inwestorów ma być wizja orbitalnych centrów danych, coraz ściślejsza współpraca z Pentagonem może zapewnić firmie dodatkowy, bardziej przewidywalny strumień przychodów, stabilizując finansowo bardziej ryzykowne przedsięwzięcia. Co więcej, wejście takiego giganta na giełdę może jeszcze bardziej rozbudzić apetyt rynku na New Space, pociągając za sobą kolejne firmy do podobnego kroku.

Operacyjne wpięcie New Space w system obronny

Budowanie hybrydowej architektury bezpieczeństwa w kosmosie i związane z tym rosnące uzależnienie od prywatnych dostawców wymusza, aby byli oni w ten system wpięci nie tylko de facto, lecz także de iure. W epoce, w której każdy system kosmiczny może zostać wykorzystany do celów militarnych, a zarazem stać się ich celem, kluczowe jest, by wszyscy zaangażowani byli przygotowani na takie scenariusze.

Z tego założenia wychodzą działania amerykańskich Sił Kosmicznych, które mają sformalizować relacje z New Space, szczególnie na poziomie operacyjnym. Jednym z najbardziej znamiennych kroków jest włączenie kluczowych firm sektora do kwartalnych, utajnionych gier wojennych, ukierunkowanych na planowanie na wypadek nuklearnej eskalacji w kosmosie ze strony Rosji.

Na możliwość konfliktu lub wojny amerykańskie Siły Kosmiczne przygotowują również Komercyjną Rezerwę Wsparcia Kosmicznego. Do sierpnia 2026 r. ma ona skupić grupę zakontraktowanych dostawców z New Space, zdolnych do szybkiego dostarczenia dodatkowych zdolności na rzecz państwa na jego żądanie. Stąd kluczowe znaczenie ma zapewnienie interoperacyjności już z wyprzedzeniem – poprzez uzgodnione procedury, standardy i wspólne treningi – tak aby w momencie próby cywilne systemy mogły sprawnie i skutecznie wzmocnić amerykański potencjał kosmiczny.

Reklama

Cena integracji: nowe ryzyka dla New Space i Pentagonu

Jednak przy wszystkich swoich szansach i korzyściach rosnąca fuzja New Space z Pentagonem oraz integracja sektora z amerykańskim systemem bezpieczeństwa niosą za sobą równie poważne ryzyka dla obu stron. Wynikają one przede wszystkim z wrażliwości i zagrożeń, na które wystawione są systemy mogące zostać włączone do operacji militarnych w kosmosie.

Dla zaangażowanych podmiotów prywatnych oznacza to znacznie większą ekspozycję na ataki hybrydowe w czasie pokoju, nie mówiąc o konwencjonalnych uderzeniach w czasie wojny. To rosnące ryzyko może z czasem coraz silniej zniechęcać część firm do pogłębiania współpracy z wojskiem, lecz nawet te, które pozostaną na uboczu, mogą ucierpieć w wyniku wrogich działań. Trzeba pamiętać, że zarówno Rosja, jak i Chiny postrzegają wszystkie zachodnie systemy kosmiczne jako uzasadnione cele militarne ze względu na możliwość ich podwójnego zastosowania. Z tego powodu państwo musi być przygotowane na pokrycie strat poniesionych przez zakontraktowaną firmę w związku z operacjami wojskowymi, np. w formie mechanizmu ubezpieczeniowego, co podkreśla już wspomniana strategia Departamentu Obrony USA.

Równocześnie po stronie Pentagonu stawianie na integrację komercyjnych graczy w imię szybkości i niższych kosztów może odbywać się kosztem jakości i bezpieczeństwa systemów. Gdy priorytetem staje się krótszy czas realizacji, większa swoboda wykonawców i słabszy nadzór, rośnie ryzyko przeoczenia luk oraz słabości budowanych rozwiązań. Dodatkowo firmy prywatne są często słabiej zabezpieczone cybernetycznie, wywiadowczo i fizycznie niż struktury wojskowe przez co mogą stać się „drzwiami wejściowymi” dla wrogich działań.

Jest to tym bardziej prawdopodobne, że atakowanie systemów komercyjnych bywa postrzegane jako mniej eskalacyjne niż uderzenie w systemy stricte wojskowe, co paradoksalnie może zwiększać presję na amerykańskie zdolności kosmiczne należące do prywatnych podmiotów. Te obawy już skłaniają Pentagon do warunkowania współpracy z firmami prywatnymi wdrażaniem określonych procedur bezpieczeństwa, które część New Space może postrzegać jako ograniczenie dotychczasowego modelu rozwoju, będącego dotąd jedną z kluczowych przewag sektora.

Reklama

Fuzja New Space i Pentagonu: drogowskaz, nie model

Bez wątpienia Pentagon i New Space potrzebują siebie nawzajem coraz bardziej, co odzwierciedla ich rosnące zbliżenie napędzane mieszanką motywacji finansowych, politycznych i wojskowych.

Ze względu na swoją komercyjną i innowacyjną naturę firmy New Space wydają się modelowymi beneficjentami rewolucji w amerykańskim systemie pozyskiwania uzbrojenia. Gdy dodać do tego rosnące zapotrzebowanie Sił Kosmicznych USA na rozwiązania rozwijane przez sektor komercyjny w czasie, gdy kosmos wyrasta na jedno z kluczowych pól rywalizacji New Space znajduje się w pozycji, by zyskiwać jeszcze bardziej. Ten coraz silniejszy popyt na produkty i usługi kosmiczne może stać się jednym z kół zamachowych rozwoju amerykańskiego sektora kosmicznego w dającej się przewidzieć przyszłości.

Amerykańskie reformy mogą zarazem stanowić drogowskaz dla Europy chcącej pobudzić swój sektor kosmiczny i obronny. W dobie rekordowych wydatków warto ukierunkować je tak, aby w warunkach otwartej konkurencji i przewidywalnego finansowania napędzały przede wszystkim rozwój rodzimych graczy z New Space i New Defence. Ich równoległa integracja w europejski odpowiednik amerykańskiej hybrydowej architektury bezpieczeństwa wydaje się dziś koniecznością, choćby ze względu na podwójne zastosowanie większości systemów kosmicznych. Prawdziwą sztuką będzie jednak włączenie tych podmiotów w taki sposób, by realnie zwiększało to potencjał obronny, a zarazem nie obniżało bezpieczeństwa systemów współtworzących tę architekturę.

Reklama