Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rekordowe inwestycje w globalny i polski sektor kosmiczny

Starship, SpaceX, start rakiety
Start systemu Starship.
Autor. SpaceX

Pierwsza połowa roku przyniosła rekordowy napływ prywatnego kapitału do sektora kosmicznego, zarówno na świecie, jak i w Polsce.

Świat: efekt SpaceX, dominacja infrastruktury i USA

Stwierdzenie, że globalny sektor kosmiczny przeżywa największy boom w swojej historii, przez mało kogo jest dziś uznawane za hiperbolę. W czerwcu br. doszło przecież do największego debiutu giełdowego w historii sektora, a zarazem największego exitu w ogóle. SpaceX pozyskało na amerykańskiej giełdzie zawrotne 75 mld dolarów, osiągając wycenę na poziomie 1,7 bln dolarów.

Za tym hipermedialnym wydarzeniem kryje się jednak trend być może jeszcze ważniejszy z szerszej perspektywy: rekordowy napływ prywatnych inwestycji kapitałowych do sektora kosmicznego.

SpaceX, a także inne debiuty giełdowe i przejęcia firm z sektora spacetech, obaliły popularny wśród inwestorów mit, który przez lata ograniczał ich gotowość do lokowania kapitału: przekonanie, że na kosmosie nie da się zarobić. Potwierdzają to globalne dane zebrane przez Space Capital w raporcie za ubiegły kwartał, który pod wieloma względami okazał się absolutnie rekordowy.

Najważniejszym z tych rekordów jest przekroczenie wartości inwestycji kapitałowych z całego ubiegłego roku już po dwóch kwartałach. W pierwszych sześciu miesiącach w sektor kosmiczny zainwestowano łącznie około 68,1 mld dolarów, w tym 31,6 mld w samym drugim kwartale, wobec 55,3 mld dolarów w całym 2025 r.

Reklama

Znaczną część tych nakładów napędzały inwestycje w infrastrukturę kosmiczną, definiowaną w raporcie jako sprzęt i oprogramowanie służące do projektowania, produkcji, wynoszenia oraz obsługi obiektów kosmicznych. W drugim kwartale przypadło na nią 20,7 mld dolarów, czyli około 66 proc. wszystkich inwestycji w sektorze. Także w tym segmencie roczny rekord został pobity już w pierwszej połowie roku.

Problematyczne jest jednak to, że znaczną część tej kwoty pozyskała jedna firma. Prometheus zebrał w rundzie B aż 12 mld dolarów. Wspierany przez Jeffa Bezosa startup rozwija tzw. fizyczną AI, która ma automatyzować projektowanie i produkcję w przemyśle ciężkim, znajdując zastosowanie także, choć nie wyłącznie, w sektorze kosmicznym.

Nawet po wyłączeniu Prometheusa sektor satelitarny pozyskał jednak w pierwszej połowie 2026 r. 8,1 mld dolarów, a więc więcej niż w którymkolwiek wcześniejszym pełnym roku. Z tej kwoty 4,3 mld dolarów przypadło na produkcję satelitów. Wśród największych transakcji znalazły się runda F fińsko-polskiej ICEYE o wartości 1,2 mld dolarów oraz inwestycja typu PIPE w niemieckie OHB na kwotę 1 mld dolarów. Firmy te korzystają na fali europejskich zbrojeń, których jednym z najważniejszych obszarów stała się domena kosmiczna.

Pozytywnym sygnałem jest to, że trzy spośród dziesięciu największych transakcji kwartału w segmencie infrastruktury kosmicznej dotyczyły europejskich spółek, a pozostałe siedem amerykańskich. Łączna wartość tych transakcji wyniosła 17,1 mld dolarów.

Równocześnie w ciągu ostatnich trzech lat spółki północnoamerykańskie, głównie ze Stanów Zjednoczonych, przyciągnęły 76 proc. kapitału zainwestowanego w tym segmencie, podczas gdy europejskie zaledwie 11 proc. Od 2009 r. same Stany Zjednoczone odpowiadają natomiast za 60 proc. globalnych inwestycji kapitałowych w sektorze kosmicznym. Krótko mówiąc, to Amerykanie wciąż nadają ton całemu sektorowi, choć przebudzenie widać także w Europie.

Reklama

Polska: spacetech nowym silnikiem rynku VC?

Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem, a rodzimy spacetech przeżywa najlepszy okres w swojej historii pod względem napływu kapitału prywatnego i publicznego. Jak pokazuje najnowszy raport PFR Ventures i Inovo.vc „Transakcje na polskim rynku VC w Q2 2026”, firmy z tego sektora odpowiadają za jedne z największych, a zarazem najciekawszych transakcji w kraju. Po uwzględnieniu megarund, w tym inwestycji w ICEYE, wartość całego polskiego rynku VC sięgnęła w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. rekordowych 4,6 mld zł.

Jednak tak jak polski spacetech nie kończy się na ICEYE, tak znaczące inwestycje VC w tym sektorze nie ograniczały się wyłącznie do tej spółki. Drugą największą transakcją było 35 mln zł, które polski fundusz Vinci wraz z europejskim 3TS Capital Partners zainwestował w czerwcu br. w Sybilla Technologies. Spółka dostarcza dane obserwacyjne i analityczne dotyczące ruchu obiektów w przestrzeni kosmicznej.

W kwietniu br. inna polska spółka, PIAP Space, specjalizująca się w robotyce kosmicznej, pozyskała 12 mln zł od Agencji Rozwoju Przemysłu. Środki zostaną przeznaczone m.in. na rozwój programu RAVEN w obszarze serwisowania satelitów. Kolejna ciekawa transakcja wspomniana w raporcie dotyczyła Orbital Matter, rozwijającego technologie druku 3D w kosmosie. Nieco ponad rok temu spółka pozyskała ponad 4 mln zł od rumuńskiego funduszu Early Game Ventures.

Cieszy coraz silniejsza obecność polskich firm kosmicznych na rodzimej giełdzie. 30 czerwca br. na NewConnect zadebiutowała spółka Liftero, specjalizująca się w projektowaniu i produkcji satelitarnych systemów napędowych. Tym samym stała się trzecim podmiotem spacetech na warszawskim parkiecie, po firmie Creotech i Scanway. Obie spółki przeszły już na główny rynek GPW, pozyskując w samym drugim kwartale 2026 r. odpowiednio 481 mln zł i 60,6 mln zł.

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie do tego grona dołączą Thorium Space i SatRev. Pierwsza spółka, według raportu, pozyskała 22 mln zł finansowania w fazie pre-IPO na dalszy rozwój systemów łączności satelitarnej. Jej debiut na NewConnect planowany jest na przełom trzeciego i czwartego kwartału 2026 r. Z kolei SatRev na początku czerwca ogłosił rezygnację z fuzji z ECL S.A. na rzecz wejścia na giełdę za pośrednictwem ORBITEO.

Rosnący napływ kapitału prywatnego i publicznego świadczy o coraz większej atrakcyjności i dojrzałości sektora w oczach inwestorów. Szczególnie warto podkreślić obecność polskich instytucji, takich jak Vinci i ARP, w finansowaniu rodzimych spółek, a także decyzje firm o debiucie na polskiej, a nie zagranicznej giełdzie. Kolejnym wyzwaniem pozostaje dalsze zwiększanie i utrzymanie napływu kapitału, bez którego będzie trudno o trwały rozwój polskiego spacetechu.

Reklama