Reklama
  • WIADOMOŚCI

Amerykańsko-rosyjska załoga dotarła na ISS

Rosja, USA, NASA, kosmos, technologia, ISS, Roskosmos
Statek Sojuz dolatujący do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Autor. NASA

14 lipca 2026 r. amerykańsko-rosyjska załoga przybyła na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Start misji odbył się z dzierżawionego przez Rosję kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie.

Astronauta NASA Anil Menon oraz rosyjscy członkowie załogi, Piotr Dubrow i Anna Kikina, wystartowali zgodnie z planem o godzinie 19:47 (10:47 czasu wschodniego, 14:47 czasu polskiego) na pokładzie statku kosmicznego Sojuz MS-29, aby odbyć ośmiomiesięczny pobyt na orbicie. Ich statek kosmiczny bezproblemowo zadokował do stacji w trybie automatycznym około trzy godziny po starcie.

Reklama

Warto nadmienić, że na miejscu startu pojawił się m.in. administrator NASA Jared Isaacman. Była to tym samym pierwsza od ośmiu lat wizyta szefa NASA na Bajkonurze, która podkreśliła trwającą współpracę na orbicie między Moskwą a Waszyngtonem, pomimo napięć związanych z działaniami wojskowymi Rosji na Ukrainie.

Przed startem Isaacman spotkał się z prezesem rosyjskiej państwowej korporacji Roskosmos, Dmitrijem Bakanowem. Przemawiając podczas poniedziałkowego spotkania z załogą, Isaacman podziękował Roskosmosowi za wysiłki włożone w przygotowania do misji, mówiąc, że „zintegrowana praca wykonana w ciągu ostatnich kilku miesięcy odzwierciedla profesjonalizm i zaangażowanie wszystkich zaangażowanych”.

Isaacman spotkał się również z wicepremierem Rosji Denisem Manturowem. Biuro Manturowa poinformowało, że rozmawiali o potencjalnej współpracy w zakresie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i innych projektów.

Reklama

Rosja i Stany Zjednoczone, niegdyś zaciekli rywale w wyścigu kosmicznym w czasie zimnej wojny, współpracują obecnie przy utrzymaniu operacyjności stacji kosmicznej ISS, a także innych projektach. Relacje te zostały nadszarpnięte napięciami po wysłaniu przez Moskwę wojsk na Ukrainę w 2022 roku, ale Waszyngton i Moskwa nadal współpracują, a załogi amerykańskie i rosyjskie latają na orbitę na statkach kosmicznych obu państw.

ISS dzisiaj to system naczyń połączonych. Wszystkie części są ze sobą ściśle powiązane do tego stopnia, że brak jednej z nich stanowiłby duży problem w dalszym funkcjonowaniu stacji. Być może pobyt astronautów wiązałby się z zagrożeniem życia. NASA i Roskosmos muszą zatem współpracować, szczególnie przed deorbitacją, pomimo geopolitycznych napięć na Ziemi związanych z wojną w Ukrainie.

Plany szerszej współpracy, w tym ewentualnego zaangażowania Rosji w program badań księżycowych Artemis NASA, upadły. Stany Zjednoczone oraz Rosja w drodze na Księżyc idą własnymi ścieżkami. NASA jest liderem międzynarodowego programu Artemis, który zrzesza szereg państw z Europy, Azji, Afryki oraz Ameryki Południowej.

Reklama

Z kolei Roskosmos współpracuje z Chinami oraz kilkoma państwami, które nie posiadają dzisiaj realnych zdolności w zakresie technologii kosmicznych. Można tu wymienić m.in. Azerbejdżan, Wenezuelę, Białoruś i Tajlandię.

Chińsko-rosyjski program Międzynarodowej Stacji Badań Księżycowych (ILRS) oraz Artemis mają ten sam cel – przywrócenie obecności człowieka na Księżycu. Księżycu bogatym w surowce naturalne i będącym idealnym przystankiem przed kolejnymi misjami, w tym na Marsa.

Reklama