- WIADOMOŚCI
ESA rozważa podwojenie liczby startów Ariane 6
Autor. Arianespace
ESA rozważa zwiększenie częstotliwości startów swoich rakiet w odpowiedzi na przewidywany wzrost popytu na wynoszenie satelitów, ale najpewniej nie obejdzie się bez komercyjnych alternatyw.
„Patrzymy na 12, 15 i 20 startów jako różne scenariusze” – mówił Josef Aschbacher, szef ESA, po ostatnim spotkaniu Rady Agencji, odnosząc się do możliwości zwiększenia tempa lotów Ariane 6. W 2026 r. zaplanowano maksymalnie osiem startów tej ciężkiej rakiety, z czego trzy już się odbyły. Docelowo w kolejnych latach Ariane 6 ma wykonywać około dziesięciu misji rocznie.
Zwiększenie tej liczby do 20 oznaczałoby nawet podwojenie kadencji startów największej europejskiej rakiety. Byłaby to odpowiedź na rosnący popyt na europejskie usługi wynoszenia ładunków na orbitę, napędzany przez rozwój konstelacji publicznych i komercyjnych, takich jak IRIS², Amazon Leo czy ich narodowe odpowiedniki. Projekty te będą wymagały wystrzelenia łącznie tysięcy satelitów w ciągu najbliższych kilku lat.
Główną przeszkodą w podwojeniu liczby misji Ariane 6 pozostają ograniczone moce produkcyjne bocznych boosterów na paliwo stałe. Ich zwiększenie wymagałoby znaczących inwestycji, aby przemysł był w stanie sprostać nowym wymaganiom. Kolejna polega na tym, że w Europie deklarowany wzrost popytu na wynoszenie satelitów nie przekłada się jeszcze na konkretne zamówienia, przez co producenci rakiet nie mają stabilności potrzebnej do zwiększenia produkcji i obniżenia kosztów.
Dyskusja o potencjalnym zwiększeniu liczby startów obejmuje także lżejszą europejską rakietę Vega-C. W tym roku ma ona wykonać pięć misji, a docelowe tempo zakłada sześć startów rocznie. Na razie nie wiadomo, jak wysoko można byłoby podnieść tę kadencję, ale bariery pozostają podobne jak w przypadku Ariane 6: ograniczone moce produkcyjne, potrzeba dodatkowych inwestycji oraz brak wystarczająco stabilnego portfela zamówień na ten moment.
Zobacz też

Dlatego coraz bardziej prawdopodobne wydaje się dziś, że klasyczne europejskie rakiety nie będą w stanie w pełni sprostać przyszłemu popytowi na starty. Takiej skali wyzwania mogłyby sprostać przede wszystkim tańsze konstrukcje komercyjne, najlepiej wielokrotnego użytku, takie jak Falcon 9 czy Falcon Heavy. Sam Falcon 9 wykonał w ostatnim roku 165 startów, czyli niemal jeden lot co dwa dni – bez porównania więcej niż zakładają nawet najbardziej ambitne scenariusze zwiększenia kadencji europejskich rakiet.
Europejskie zdolności w zakresie tanich i częstych lotów orbitalnych są dziś rozwijane przede wszystkim przez dwa programy ESA: Themis, czyli projekt rakiety wielokrotnego użytku, oraz European Launcher Challenge, wspierający tańsze komercyjne lekkie systemy nośne. W ramach tego drugiego cztery firmy, Isar Aerospace, Rocket Factory Augsburg, MaiaSpace i PLD Space, mają do 2027 r. przeprowadzić przynajmniej jeden udany start orbitalny, a do 2028 r. rozpocząć świadczenie komercyjnych usług wynoszenia ładunków na orbitę.
Stąd rozważany wzrost kadencji Ariane 6 i Vega-C, o ile konieczny, pozostaje rozwiązaniem jedynie tymczasowym. Docelową odpowiedzią mogą stać się dopiero europejskie lekkie rakiety komercyjne, a w dalszej perspektywie także konstrukcje wielokrotnego użytku.



