- WIADOMOŚCI
Druga partia „rosyjskich Starlinków” nie całkiem nieudana
Autor. Bureau 1440
Wystrzelenie drugiej partii rosyjskich satelitów komunikacyjnych konstelacji Rasswiet zostało uznane za porażkę rosyjskiego odpowiednika systemu Starlink. Z dostępnych informacji wynika jednak, że część satelitów była w stanie osiągnąć planowane orbity.
„Większość nowych satelitów znajduje się obecnie wyżej niż satelity z pierwszej partii w analogicznym czasie od wystrzelenia” – napisał ukraiński portal Militarnyj. Źródło podało, że satelity zostały dostarczone na wysokość ok. 300-400 km nad Ziemią, a obecnie stopniowo zwiększają wysokość za pomocą własnych systemów napędowych. ”Proces ten przebiega planowo i ma trwać kilka miesięcy” – opisano.
Zobacz też 
Kilka dni temu informowaliśmy na Space24.pl, że dwie jednostki z nowej partii satelitów Rassvet nr 17 i nr 23, oznaczone odpowiednio jako NORAD 100083 i NORAD 100089 – od momentu wyniesienia w przestrzeń kosmiczną nie wykonały dotąd żadnych zaobserwowanych manewrów podnoszenia orbity. W rezultacie oba satelity stopniowo tracą wysokość.
A combined chart showing "Russian Starlink" orbit-boosting progress with the March 24 launch on the left and the July 19 launch on the right. None reached expected ~800-kilometer orbit, but a group of ~14 satellites is forming a "chain" at an altitude of ~500 kilometers: https://t.co/Pi17njaPbg
— Anatoly Zak (@RussianSpaceWeb) August 25, 2026
Dodatkowo żaden z satelitów drugiej grupy nie osiągnął wysokości większej niż 360 km, podczas gdy docelowa orbita operacyjna Rasswiet znajduje się na wysokości około 800 km. Informacje te w następnej kolejności potwierdził amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
Na ten moment wiemy, że łącznie cztery satelity z drugiej transzy sprawiają problemy, jednak pozostałe na razie pracują zgodnie z założeniami.
Rosja rozwija system Rasswiet („Świt”), który ma zapewnić krajowi własną sieć szybkiej łączności satelitarnej. Za projekt odpowiada firma Bureau 1440, korzystająca ze znaczącego wsparcia finansowego i politycznego Kremla. W marcu br. na orbitę trafiła pierwsza grupa 16 operacyjnych satelitów, a w lipcu dołączyła do niej kolejna, równie liczna. Obie misje przeprowadzono z kosmodromu Plesieck przy użyciu rakiet Sojuz-2.1b.
Według rosyjskich planów do końca 2027 r. konstelacja ma liczyć 292 satelity, a do 2035 r. ma zostać rozbudowana do 924 jednostek.
Obecne problemy nie są jednak pierwszymi tego rodzaju w historii programu Rassvet. 6 czerwca br. w atmosferę wszedł satelita Rassvet nr 4, oznaczony w katalogu NORAD jako 68363. Po wyniesieniu pierwszej grupy w marcu nie wykonał żadnego manewru podnoszenia orbity i stopniowo tracił wysokość, co ostatecznie doprowadziło do jego utraty. Była to pierwsza potwierdzona strata satelity konstelacji Rassvet.
Zdaniem ISW obecna konstelacja satelitów Rasswiet stanowi zagrożenie dla Ukrainy, ponieważ może pozwalać rosyjskim siłom zbrojnym na przeprowadzanie bardziej precyzyjnych uderzeń za pomocą zdalnie sterowanych systemów bezzałogowych oraz korzystanie z łączności satelitarnej nawet w okresach ograniczonej dostępności łączności. Nawet częściowo udane starty satelitów Rasswiet mogą umożliwić rosyjskiemu wojsku coraz częstsze wykorzystywanie łączności satelitarnej na polu walki oraz podczas ataków na Ukrainę – zaznaczył think tank.
W połowie sierpnia ukraińskie siły zaatakowały Zakłady Rakietowo-Kosmiczne Progress w Samarze (na południowym wschodzie europejskiej części Rosji), produkujące rakiety Sojuz, a także przeprowadziły próbę ataku na kosmodrom Plesieck w obwodzie archangielskim (na północy europejskiej części Rosji), z którego wystrzeliwane są satelity Rasswiet. 3 września ukraińskie drony zaatakowały fabrykę silników rakietowych w Kraju Permskim.
Źródło: PAP/Space24.pl




Wybrane okazje dla Ciebie