Reklama
  • WIADOMOŚCI

Były prezes POLSA: nie wykorzystaliśmy potencjału edukacyjnego misji Uznańskiego-Wiśniewskiego

ISS, ESA, IGNIS
Astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski podczas nagrania edukacyjnego na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Autor. ESA

Misja Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego była dla Polski organizacyjnym sukcesem, ale jej edukacyjny potencjał po powrocie astronauty na Ziemię nie został w pełni wykorzystany – ocenił w rozmowie z PAP prof. Grzegorz Wrochna, były prezes POLSA. Dziś mija równo rok od startu pierwszego Polaka na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Polska misja IGNIS była częścią komercyjnej wyprawy załogowej Ax-4, realizowanej przez Axiom Space. Na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej astronauci prowadzili eksperymenty w warunkach mikrograwitacji i brali udział w działaniach edukacyjnych. Był to drugi lot Polaka w kosmos po misji Mirosława Hermaszewskiego z 1978 r. i pierwszy pobyt polskiego astronauty na ISS.

Zdaniem byłego prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), dziś dyrektora ds. międzynarodowych w Creotech Instruments S.A., prof. Grzegorza Wrochny, „Polska zdecydowanie zdała egzamin z przygotowania samej misji”.

„To było kilka lat wytężonej pracy Polskiej Agencji Kosmicznej. Najpierw były starania o to, by to nasz kandydat został astronautą rezerwowym ESA, pomimo wówczas niezwykle małego wkładu Polski. Potem przyszedł czas na rozpropagowanie tego sukcesu w mediach. Na tej fali przekonywaliśmy decydentów, że kosmos to nie tylko astronauci, ale przede wszystkim technologie ważne dla gospodarki i bezpieczeństwa, dlatego musimy zdecydowanie więcej inwestować w ESA” – przypomniał.

Reklama

Dodał, że kiedy to się udało, a zwiększony wkład Polski umożliwił wysłanie astronauty na ISS, rozpoczęły się już bieżące przygotowania: bezpośrednia współpraca z ESA i Axiom Space przy uzyskiwaniu wszystkich niezbędnych certyfikatów i pozwoleń oraz wyborze eksperymentów.

„Później wspieraliśmy autorów eksperymentów w przygotowaniach do lotu, ustalaliśmy dokładny harmonogram misji i dopracowywaliśmy kolejne szczegóły. Wreszcie przygotowaliśmy bogate programy komunikacyjne i edukacyjne. Tych programów niestety nie udało się zrealizować, jednak wielkim sukcesem misji IGNIS było przeprowadzenie 13 eksperymentów przygotowanych przez polskie firmy i instytucje naukowe. To pokazało, że jesteśmy gotowi do prowadzenia badań w kosmosie” – ocenił prof. Wrochna w rozmowie z PAP. 

Jak dodał, samo przygotowanie misji „przebiegało bardzo sprawnie”. Odnosząc się do kilkukrotnie przekładanego startu rakiety, były prezes POLSA zaznaczył, że tego typu opóźnienia są w sektorze kosmicznym zjawiskiem naturalnym i zdarzają się regularnie.

Reklama

„Niestety, dotychczas nie wykorzystaliśmy potencjału edukacyjnego tej misji zaraz po powrocie astronauty” – ocenił prof. Wrochna. Jak jednak zaznaczył, „nie wszystko jest stracone”. Przypomniał, że Mirosław Hermaszewski, pierwszy Polak w kosmosie, przez całe życie odwiedzał szkoły i brał udział w wydarzeniach, opowiadając o swojej misji.

Właśnie ten aspekt edukacji od najmłodszych lat, zdaniem prof. Wrochny, może być jednym z największych sukcesów polskiej misji kosmicznej. Jak bowiem mówił, technologie kosmiczne to technologie przyszłości: teraz pracuje się nad misjami, które wylecą za kilka lat, a do celu dotrą za jeszcze kilka kolejnych.

„Dlatego wcale nie jest za wcześnie, żeby kosmosem zainteresować już teraz przedszkolaki. Z biegiem lat pojawią się u nich inne zainteresowania i inne pomysły na życiową karierę, ale bardzo ważne jest, żeby ten potencjał odpowiednio wcześnie zagospodarować. Świetnie mówi o tym Sławosz Uznański-Wiśniewski: nie każdy będzie astronautą, ale każdy może robić coś dla kosmosu, dla astronautów, dla technologii kosmicznych. Zresztą dziś kosmos to nie tylko astronomowie, astrofizycy i inżynierowie. Potrzebni są też finansiści, prawnicy, menedżerowie, biolodzy, socjologowie, lekarze, a nawet projektanci, np. wnętrz przyszłych statków kosmicznych czy kombinezonów” – opowiadał prof. Wrochna.

Reklama

Były prezes POLSA zgodził się ze stwierdzeniem, że polska misja kosmiczna przyczyniła się do wzrostu świadomości społecznej i wiary w to, że Polska może mieć swoje miejsce w sektorze kosmicznym. Prof. Wrochna przypomniał, że gdy pięć lat temu obejmował kierownictwo w POLSA i mówił o szansach Polski w tej dziedzinie, często spotykał się z uśmieszkami i niedowierzaniem.

„Teraz to się zmieniło diametralnie. Już sam fakt, że Sławosz Uznański-Wiśniewski został astronautą rezerwowym, sprawił, że w mediach zrobiło się o tym głośno. To z kolei dało nam szansę mówić decydentom także o innych zastosowaniach technologii kosmicznych, zwłaszcza tych, które są dziś niezbędne dla nowoczesnej gospodarki i naszego bezpieczeństwa. Ten przekaz dotarł, dzięki czemu w 2023 r. doszło do znacznego zwiększenia polskiego wkładu do Europejskiej Agencji Kosmicznej, a dziś, po kolejnym zwiększeniu wkładu w ubiegłym roku, jesteśmy już pod tym względem w czołówce. To, że wszystko tak się potoczyło i rozwinęło, jest w ogromnej mierze skutkiem wysłania Polaka na orbitę” – podsumował prof. Wrochna.

Zobacz również

Reklama