Reklama
  • WIADOMOŚCI

Sektor kosmiczny USA niebezpiecznie zależny od Chin

Firmy amerykańskiego sektora kosmicznego importują setki tysięcy kluczowych komponentów powiązanych z chińskimi dostawcami, oddając Pekinowi kolejne narzędzie nacisku w momencie, gdy ten sięga po nie coraz śmielej.

Fot. SpaceX
Fot. SpaceX

Ostatni rok ujawnił rzeczywistą skalę zachodniej zależności od chińskich metali ziem rzadkich i podzespołów w sektorze zbrojeniowym. Okazuje się, że podobne, równie niebezpieczne zależności mogą być głęboko ukryte także w kosmicznych łańcuchach dostaw.

Reklama

Analiza firmy Altana pokazuje, jak głęboko chińskie komponenty przeniknęły do amerykańskiego komercyjnego sektora kosmicznego. Wśród 299 przebadanych wykonawców, podwykonawców i dostawców od 2023 roku zidentyfikowano aż 849 tys. przypadków importu z udziałem komponentów pochodzących od chińskich dostawców. To jednak nie wszystko. Altana wykryła również 15 tys. produktów importowanych przez sektor, w których pojawiły się ślady rosyjskiego pochodzenia.

Problem tkwi w tym, że tacy niebezpieczni dostawcy najczęściej pojawiają się dopiero na trzecim i dalszych poziomach łańcuchów wartości, przez co są szczególnie trudni do wykrycia i wyeliminowania. Co gorsza, ich obecność koncentruje się przede wszystkim w tych komponentach, które są najbardziej krytyczne i najtrudniejsze do zastąpienia.

Na czele tej listy są oczywiście elektronika i półprzewodniki utwardzane radiacyjnie, bez których każdy satelita czy statek kosmiczny stają się bezużyteczne. Do tego dochodzą komponenty gumowe i uszczelniające, metalowe elementy konstrukcyjne, w tym części aluminiowe i stalowe, a także śruby, nity i mocowania. Źródła tej głębokiej zależności, podobnie jak w innych sektorach, sprowadzają się do chińskiej dominacji nad wydobyciem i przetwarzaniem strategicznych materiałów. Kosmos nie jest więc wyjątkiem, lecz potwierdzeniem szerszej reguły.

Reklama

W sektorze półprzewodników głębsza zależność materiałowa od Pekinu nakłada się dodatkowo na koncentrację produkcji na Tajwanie. Według danych z raportu od 2022 roku ponad jedna czwarta importu półprzewodników dla amerykańskiej branży kosmicznej pochodziła z Tajwanu lub była powiązana z tamtejszymi producentami w trzech najbliższych ogniwach łańcucha produkcji.

Tworzy to niebezpieczną sytuację, w której coraz ważniejszy strategicznie i ekonomicznie amerykański przemysł kosmiczny staje się podatny na ryzyka geopolityczne wynikające ze skoncentrowanych zależności importowych.

Już w 2025 roku Chiny pokazały, że mogą ograniczyć dostęp do kluczowych metali ziem rzadkich w odpowiedzi na działania Stanów Zjednoczonych, a ewentualna blokada lub inwazja na Tajwan mogłaby odciąć resztę świata od dostaw tamtejszych półprzewodników. Ze względu na wysokie skomplikowanie komponentów kosmicznych przerwy w dostawach pozostawiłyby amerykańskich odbiorców bez natychmiastowych alternatyw.

Stąd tak duże znaczenie ma dziś mapowanie łańcuchów wartości głęboko w upstream, identyfikowanie zależności geograficznych i punktów krytycznych oraz prowadzenie na tej podstawie dywersyfikacji i deriskingu. Staje się to jeszcze ważniejsze z dwóch powodów.

Po pierwsze, amerykańskie wojsko coraz silniej polega na produktach i usługach komercyjnych dostawców kosmicznych, przez co odporność ich łańcuchów dostaw staje się kwestią bezpieczeństwa narodowego. Po drugie, rosnąca liczba zamówień, startów i satelitów może przeciążyć obecne łańcuchy dostaw nawet bez większej eskalacji geopolitycznej.

Reklama

Chociaż analiza Altany dotyczy tylko amerykańskiego sektora kosmicznego, jej wyniki powinny stać się impulsem do przeprowadzenia podobnych, szczegółowych badań także w Europie. W tym przypadku, obok oczywistych zależności od Chin i Tajwanu, dochodzi również poważne uzależnienie od amerykańskich dostawców, szczególnie bliżej w downstreamie.

Poznanie pełnej skali i struktury tych zależności staje się dziś tym pilniejsze, że presja geopolityczna na kontynent coraz częściej płynie także ze strony Waszyngtonu.

Reklama