Reklama
  • WIADOMOŚCI

Eksplozja rakiety New Glenn. Zniszczenia widać z orbity

Kilka dni temu doszło do jednego z najpoważniejszych incydentów w historii amerykańskiego sektora kosmicznego. Eksplozja rakiety New Glenn firmy Blue Origin niesie za sobą poważne konsekwencje. Widać je również z orbity.

NASA, Blue Origin, New Glenn, rakiety, kosmos, technologie
Administrator NASA Jared Isaacman oglądający skutki eksplozji rakiety New Glenn.
Autor. NASA

Do zdarzenia doszło 28 maja br. podczas testu statycznego rakiety New Glenn na stanowisku startowym LC-36 w bazie Cape Canaveral Space Force Station na Florydzie. Próba była jednym z ostatnich etapów przygotowań do czwartego lotu rakiety, który miał odbyć się już 4 czerwca i wynieść na orbitę najnowszą transzę satelitów systemu Amazon Leo.

W trakcie testu doszło jednak do gwałtownej eksplozji, która doszczętnie zniszczyła egzemplarz rakiety przygotowywany do misji. Blue Origin poinformowało, że nikt nie odniósł obrażeń, jednak skala zniszczeń infrastruktury naziemnej jest znacząca, co potwierdzają najnowsze nagrania oraz zdjęcia, w tym również zobrazowania satelitarne.

Jak widać na powyższych zdjęciach, skala zniszczeń infrastruktury jest bardzo duża. Wstępne oceny wskazują, że stanowisko startowe zostało uszkodzone na tyle poważnie, iż jego odbudowa może potrwać co najmniej pół roku. W przeciwieństwie do SpaceX, Blue Origin nie dysponuje obecnie alternatywną platformą startową dla rakiety New Glenn.

Reklama

Wypadek nastąpił w kluczowym momencie dla Amazona, który rozwija własną konstelację satelitów internetu szerokopasmowego Amazon Leo. Warto w tym kontekście przypomnieć, że zgodnie z wymogami regulacyjnymi firma powinna umieścić na orbicie połowę z planowanych 3232 satelitów do 30 lipca 2026 r., a pozostałe jednostki do 2029 r.

Amazon prawdopodobnie będzie zabiegał u regulatorów o wydłużenie obowiązujących terminów lub złagodzenie części wymogów związanych z rozbudową konstelacji. Mimo to opóźnienia mogą utrudnić realizację projektu, który w przyszłości ma konkurować z siecią Starlink rozwijaną przez SpaceX. Choć Amazon zabezpieczył również starty u innych operatorów, w tym SpaceX, to przejęcie wszystkich planowanych misji przez alternatywne rakiety może być trudne, zarówno pod względem dostępności, jak i harmonogramu.

Znacznie większe konsekwencje mogą jednak dotyczyć programu Artemis. New Glenn jest bowiem rakietą, która ma wynosić lądowniki księżycowe Blue Moon rozwijane przez Blue Origin na potrzeby przyszłych misji NASA.

Jeszcze kilka dni przed eksplozją agencja przyznała firmie kontrakty związane z budową przyszłej bazy księżycowej. Blue Origin ma dostarczyć na powierzchnię Księżyca nowe pojazdy dla astronautów programu Artemis, a jeszcze w tym roku planowano pierwszy lot demonstracyjny bezzałogowego lądownika Blue Moon Mark 1.

Opóźnienie programu rozwoju rakiety New Glenn będzie miało znaczący wpływ na harmonogram tych przedsięwzięć. Szczególnie istotna jest kwestia rozwoju załogowej wersji lądownika Blue Moon Mark 2, która rywalizuje ze statkiem Starship HLS (Human Landing System) firmy SpaceX o udział w przyszłych misjach księżycowych NASA.

Reklama

Do sytuacji odniósł się również administrator NASA Jared Isaacman. Stwierdził on, że przywrócenie pełnej zdolności operacyjnej infrastruktury będzie wymagało znacznego nakładu czasu i środków. Jednocześnie zaznaczył, że harmonogram dalszych działań będzie zależał od wyników prowadzonego dochodzenia oraz zakresu niezbędnych napraw.

Jednocześnie przedstawiciele Blue Origin starają się tonować obawy dotyczące długotrwałego wstrzymania programu New Glenn. „Wrócimy do lotów jeszcze przed końcem tego roku” – zapewnił dyrektor generalny firmy Dave Limp, sygnalizując, że spółka liczy na stosunkowo szybkie przywrócenie infrastruktury startowej do pełnej sprawności.

Jednocześnie amerykańskie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe utrzymują wsparcie dla Blue Origin. Na kilka godzin przed eksplozją rakiety New Glenn Siły Kosmiczne USA przyznały spółce kontrakt na realizację misji dla Narodowego Biura Rozpoznania (NRO). Po incydencie zaznaczono, że USSF pozostają zaangażowanym partnerem programu i będą współpracować z firmą zarówno przy ustalaniu przyczyn awarii, jak i wdrażaniu działań naprawczych oraz usprawnień systemu.

Reklama